Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi ajk z miasteczka . Mam przejechane 25558.10 kilometrów w tym 7030.85 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 13.93 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 95275 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy ajk.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Lwów

Dystans całkowity:5045.50 km (w terenie 1751.90 km; 34.72%)
Czas w ruchu:433:08
Średnia prędkość:11.62 km/h
Maksymalna prędkość:54.60 km/h
Suma podjazdów:40265 m
Suma kalorii:53703 kcal
Liczba aktywności:187
Średnio na aktywność:26.98 km i 2h 19m
Więcej statystyk
  • DST 21.00km
  • Teren 10.00km
  • Czas 02:25
  • VAVG 8.69km/h
  • VMAX 34.80km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Kalorie 320kcal
  • Podjazdy 237m
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Majówka_pierwsze starcie

Poniedziałek, 1 maja 2023 · dodano: 01.06.2023 | Komentarze 0


start: 13:10
dużo słońca
temperatura odczuwalna o wiele większa
wypad na Czatowe Skały
(miałem nie jechać na skały, ale postanawiam się zamęczyć)
przez Kajzerwald, Profesorską Kolonię, Jałowiec
potem w lesie królestwo kałuż
i kilka podjazdów
przy skałach spory ruch w tym wspinaczkowy, a ja robię sobie przerwę.
by dać ulgę zwyrodniałym kościom

pierwsze starcie z majówką mam za sobą
3 h  w siodle
meta:16:28































  • DST 28.70km
  • Teren 14.10km
  • Czas 02:54
  • VAVG 9.90km/h
  • VMAX 43.20km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Kalorie 621kcal
  • Podjazdy 205m
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Niedzielne, leśne szusy

Niedziela, 23 kwietnia 2023 · dodano: 01.05.2023 | Komentarze 0



najcieplejszy dzień tej wiosny
kierunek Brzuchowice
start: 15:03
dużo rowerów
dużo pikników

zjazd za placem ćwiczeń strażaków w las Niwki między Brzuchowicami a Rzęsną
nowe leśne ścieżki - odkrycia

meta: 19:01
4 h w siodle






















\




  • DST 16.30km
  • Teren 2.30km
  • Czas 01:50
  • VAVG 8.89km/h
  • VMAX 26.90km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Kalorie 300kcal
  • Podjazdy 210m
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zielono mi, czyli błotna maźźźź...

Wtorek, 18 kwietnia 2023 · dodano: 22.04.2023 | Komentarze 0


wiosenne ciepełko / słoneczko
czas na las
Winnikowski las
krótka pętla 
najpierw w dół
przez błotną maź
potem w górę
przez błotną maź
pojeździk daje w kość

















  • DST 12.30km
  • Teren 2.00km
  • Czas 01:18
  • VAVG 9.46km/h
  • VMAX 27.20km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Kalorie 274kcal
  • Podjazdy 170m
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Chrystos woskres...

Niedziela, 16 kwietnia 2023 · dodano: 22.04.2023 | Komentarze 1


...kolejny raz...
a tu epidemie zarazy choroby wojny

zrazy ogniska na górkach paschalne pikniki ryby łowią świętują rowerami jeżdżą na krótko
+15
pochmurno
ale się jedzie 
nawet dobrze
jak na pierwszy raz
do przodu iść!

































  • DST 11.20km
  • Teren 4.00km
  • Czas 01:05
  • VAVG 10.34km/h
  • VMAX 27.50km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Kalorie 228kcal
  • Podjazdy 233m
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Chom czyli Chomec, czyli droga krzyżowa Ajka

Wtorek, 15 listopada 2022 · dodano: 17.01.2023 | Komentarze 0


Z cyklu opowieści wojenne

start: 13:15
słońce, +7 C

miejscami chłodnawo
miejscami na odwrót
podczas stopów nawet ciepło w odczuwalnie nawet 13)
przez Kajzerwald
Kolonia Krzywczyce spadek z 363 do 256 metrów 
cel
Chomec (307 m n.p.m.)
najpierw jadę pod wzgórzem obok stawów nad potokiem Chomec

wszędzie te krzyżowe drogi...
dojazd do linii dawnej (obecnie nazywanej Phantom Railway) w stronę Winnik/ów 
powrót
i podjazd zaczynam z 272 m n.p.m. (30 m w pionie, około 300 metrów długości)
daję radę na 2/3 podjazdu, końcówka naprawdę ostra
przyszło mi podejść 
w zeszłym roku jechałem z góry na dół, tera poczułem siłę tego wzgórza
wzgórze opanowane przez wyznawców
na szczycie oczywiście wysoki krzyż
chwila przerwy
zejście do mini przełęczy i podejście na niższe sąsiednie wzgórze, 
przez lasek do polany z widokiem na północ i zjazd (też po raz pierwszy)
za chwile alarm powietrzny 
a resztę już znacie

meta: 15:07



























































  • DST 26.30km
  • Teren 7.20km
  • Czas 02:20
  • VAVG 11.27km/h
  • VMAX 42.40km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Kalorie 585kcal
  • Podjazdy 504m
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Łysa Góra w Brzuchowickim Lesie

Wtorek, 8 listopada 2022 · dodano: 26.12.2022 | Komentarze 0


z cyklu opowieści wojenne

do lasu chce mi się wyjść
na rajda
krzyczeć wyć ryć
to frajda
siąść na rower i hajda
po drodze się ufajdać
trzymam sztamę z lasem
pohasam od sasa do asa
się roztaczam
śmigam na piachu brachu
co powie łysa 
mnie niesie
po lesie
penetruje tuje ruje
brzozy (w nozdrzach) kozy perkozy
wozy mendozy 
braki glukozy
odpływam w głębinach 
gęstwinach wyżynach
ostoje spokoju
po piachu korzonkach
listowiu dołach mrzonkach
przez
parowy dąbrowy
buczyny brzeziny
leszczyny sośniny
dubiny grabiny
lipiny olszyny
osiny sośniny
wierzbiny
gardziele łachy
polany 
gęsi barany 
na łysą się wdrapię
ledwo oddech złapię
jary szpary wary
padliny szczeliny
i inne
roztocze
przeskoczę
czas ucieka
godot czeka


Łysa (380 m n. p.m.) mój debiut, aczkolwiek wokół jej bywałem...

3 h w siodle
&
shluss

Podjazd w stronę Zbieranki:

W tamtym lesie będę buszować:

Po prawej Czarna (w tym wojennym sezonie nie byłem na niej). A ja w dół (Małe Grzybowice) i gdzie te domki po lewej w stronę lasu:

Wybieram inny wariant niż główna ścieżka. Widać domy na skraju lasu w Zbierance:

Wąwozów tu jest bez liku:

Więc śmigam sobie przez nie:

Naturalne wały:

Takie scenerie -- to lubię:

Tu byłem na jesieni 2019. Takie charakterystyczne naturalne punkty zostają w głowie:

Widok po podjeździe w tył:

Teraz czas na Łysą:

Ani żywego ducha. Jestem na szczycie:

Niestety dróżka kończy się przepaścią. Więc wracamy:

Zjazd z Łysej:

Jestem po północnej stronie od Łysej:

Poznaję to miejsce po charakterystycznym elemencie krajobrazu. Już tu niedawno byłem:
W
Przyjechałem dróżką z lewej, teraz pojadę w prawo. Tu też już bywałem. Więc spoko majonez:

Prawie koniec wycieczki. Jak zawżdy Staw Stosika:





  • DST 24.80km
  • Teren 7.70km
  • Czas 02:09
  • VAVG 11.53km/h
  • VMAX 41.60km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Kalorie 541kcal
  • Podjazdy 482m
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Brzuchowicki las, czyli pożegnanie jesieni

Poniedziałek, 31 października 2022 · dodano: 02.12.2022 | Komentarze 0


z cyklu opowieści wojenne


po porannym alarmie
ryzyk-fizyk
wypad do brzuchowickiego lasu
eksploracja-defloracja
nie tak ciepło jak w sobotę
wiaterek -- trzeba się przyzwyczaić
start: 12:30
przez Staw Stosika i DDR do Brzuchowic
tradycyjny postój przy wiacie rowerowej
po godzinie wjeżdżam do lasu
na początku jadę przez chwilę w przeciwną stronę do sobotniego rajdu
w lesie ani żywego ducha
ptasi trel
potem eksploracja nowych dróżek
i chęć odnalezienia uroczego podjazdu przy Łysej Górze (380 m n.p.m.)
który odkryłem w zeszłym sezonie
listowie sprawia, że nie wiesz, jaka nawierzchnia, 
dużo piachu, korzeni, wybojów, kolein
na rozdrożu dróżek ciekawy obiekt
uwaga leśna muszla!
odbijam tu w prawo na południa
ku Kamiannej (375 m n.p.m.)
JEST tu DUŻO DRÓŻEK!
można zgłupieć
odnajduję ten podjazd
wydaje się trudny, ale wjeżdżam z lekką zadyszką
tu przerwa na odsapnięcie
już niedaleko do kolejnych rozdroży
w oddali dźwięk pił i dróżki rozjechane przez samochody wywożące drewno
więc zmieniam plan -- nie podjeżdżam, ale objeżdżam górę dookoła
potem od strony południowej i tradycyjny podjazd na wschodnim skraju tego wzgórza
potem szybki zjazd po znanej mi trasie
o 15:00 wyłaniam się z lasu na rondzie przy cmentarzu hołoskowskim
8 km spokojnej jazdy z przerwami zajmuje mi 90 MINUT
trzy minuty przerwy
szybki przejazd do miasta
tradycyjny powrót przez Zamarstynów
jeszcze podjazd i zjazd 
na końcu remontowanej ulicy barierki (trwa jeszcze jej remont, ale gości otwiera mi  uprzejmie, bym mógł przejechać)  
meta: 15:32

3 h w siodle
świetny jesienny rajd 

POZDRAWIAM!

Zwei ninja turtles wylazły:



Btzuchowice:







"Kibel, kibel, kibel, kibel roznosi zarazki...<...>...wylęgarnia muszek":

















<>< ><><>< ><><>




  • DST 31.00km
  • Teren 15.00km
  • Czas 02:47
  • VAVG 11.14km/h
  • VMAX 38.70km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Kalorie 691kcal
  • Podjazdy 632m
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Weteran duktów i szos, chili o czym szumią roztoczańskie lasy

Sobota, 29 października 2022 · dodano: 04.11.2022 | Komentarze 0


Z cyklu opowieści wojenne

u nas jest ciepło
na zwyrodniałych kościach da się jeszcze śmigać
...był rok 1993, gdy to się wszystko zaczęło...
ale jeszcze daję radę
sobota 
start: 14:09
wiaterek ciepły, szumiące drzewa
na łące pod Glinianą Góra trzy konie + dwa psy
rowerzysta z lasu się wyłania
potem troje ludzi 
przejazd Kamianki do Brzuchowic koło jeziorka w Brzuchowicach nowy skrót w stronę dużego jeziora z plażą
przerwa
to obserwuję elektro-kite surfing
podjazd i wjazd do lasu
kierunek Połomenka (354 m n.p.m.)
tu połowę dróżki znam (podjazd) dalej już lekko (nowy dla mnie odcinek)
tu po krzakach ludzie (grzybiarze?)
potem wybieram drogę w stronę Hamulca (dacz)
ostry zjazd 
da się przejechać nie zagrodzone
koło cerkwi, szybka piłka i jadę zbadać wąwóz 
świetne miejsce 
przy cmentarzu troje ludzi
1,5 km wąwóz od cmentarza do drogi leśnej z Małych Grzybowic do Brzuchowic
potem nikogusieńko, tylko ja, liście i potoczek

po obu stronach góry, miejscami dość strome i odchodzące jary
dojeżdżam do miejsca, w którym onegdaj byłem i wspinałem się na Osowę.
jadę prosto, dalej pestka, choć niewielki podjazd.
dojazd do drogi leśnej z Małych Grzybowic do Brzuchowic 
tu auta, chwila oddechu i w drogę
potem powrót przez ul. Muzealna w Brzuchowicach i tradycyjnie  DDR do Lwowa
12 minut z Brzuchowic do Stawu Stosika 

meta: 18:05
4 h w siodle

































Wąwóz:

















Odpoczynek po wyłonieniu się z wąwozu:













  • DST 14.30km
  • Teren 2.70km
  • Czas 01:20
  • VAVG 10.73km/h
  • VMAX 33.40km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Kalorie 311kcal
  • Podjazdy 255m
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

DO NOT LINNER, czyli johannwolfgang style

Czwartek, 27 października 2022 · dodano: 27.10.2022 | Komentarze 0


z cyklu opowieści wojenne


start: 13:49

rade ich fahr
johannwolfgan style
rade ich fahr in der wald
johannwolfgang style                                                                                                                                                                                                                                                                    die sonne scheint
johann wolfgang style                                                                                                                                                                                                                                                                      der herbst ist da
johannwolfgang style 
in der keiserwald
"DO NOT LINNER"
ordnung muss sein
johann wolfgan style


meta: 16:38


Podjazd w kierunku ul. Zamkowej:



Las Żupan:

Zbiorowa mogiła zamordowanwej ludności żydowskiej:



A tu żołnierzy włoskich:

Tu pochowano włoskich żołnierzy:



A tu ukraińska mogiła:



Został ten podmarsz i za chwilę wyjście z lasu:

Nowy asfalt w Kolonii kKzywczyce. Potem podjazd też zrobiono, a jeszcze w lipcu był tam wertep:



Dla mnie budują nowy odcinek ścieżki rowerowej:





  • DST 20.80km
  • Teren 4.20km
  • Czas 01:32
  • VAVG 13.57km/h
  • VMAX 51.40km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Kalorie 368kcal
  • Podjazdy 380m
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jesienne zapachy

Poniedziałek, 24 października 2022 · dodano: 05.11.2022 | Komentarze 0


z cyklu opowieści wojenne

wychodzę dopiero o 15:04
po alarmie...
po przedwczorajszych deszczach
słońce czasami wyjdzie zza chmur
jednak ciepło +17
kierunek Brzuchowice
przez Staw Stosika i DDR
nie dojeżdżam jednak do Brzuchowic 
skręcam do lasu z szosy w stronę Hołoskowskiego cmentarza
czuć jesień w powietrzu
kobierce liści
przyjdzie po nich jechać
najgorsza przede mną
piaszczysta, ciężko się jedzie
ciężko się wdrapać na
wzgórze Kamianna (357 m n.p.m.)
tu wybieram nowy podjazd, w zasadzie podmarsz
przerzutka schwanken...
słychać w całym lesie echo niesie moje
q _r_v_@
mozolnie się wdrapuję...
ledwo sapiens, ledwo zipiens
co dalej — to się zobaczy
dwoje ludzi się przechadza na tej górze
tu już bywałem (trochę teren znam)
ale jest mnóstwo dróżek
potem
wybieram pierwszą w lewo, ale słychać piły elektryczne
wracam
jadę dalej
biorę następna w lewo
potem odbijam w prawo, postanawiam dojechać do Małych Grzybowic
tu dróżek nie znam
super wąwóz!
trzeba będzie tu jeszcze wrócić i pojechać w przeciwną stronę
ale
wiem, gdzie wyjadę...
kiedyś byłem tam na początku lasu
na końcu wąwozu pojawia się mały potoczek, błoto niewielkie
mijam zabudowania
całkowite zachmurzenie
trochę mroczno
przed wdrapywaniem się na górę 
czeka mnie 
mały piknik 16:40-16:55
dwie babcie
będą się gramolić pod górę do Zbieranki, 
jedna już poszła, dokańczam batona i czaj
doganiam ją, przestraszam ja niechcący
zjazd ze Zbieranki
need for speed 51.4 km/h 
z taką prędkością to już jestem w połowie drugiego podjazdu 
zjazd w stronę ronda przy cmentarzu hołoskowskim i tradycyjny powrót przez Zamarstynów

meta: 17:49




<><>