Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi ajk z miasteczka . Mam przejechane 26072.10 kilometrów w tym 7123.15 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 13.85 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 100854 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy ajk.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 81.10km
  • Teren 22.60km
  • Czas 04:35
  • VAVG 17.69km/h
  • VMAX 41.00km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Chełmiec_po 13 latach

Wtorek, 21 czerwca 2016 · dodano: 23.06.2016 | Komentarze 3

Trasa_Milikowice_Świebodzice_Podzamcze_Szczawno Zdrój _Chełmiec_Boguszów Gorce_Kuźnice Św._Glinik Stary_Przełęcz Kozia_Kamieńsk_Rusinowa_Dziećmorowice_Złoty Las_Lubachów_Bystrzyca Grn._Burkatów_Bystrzyca Dln.

Super chmury i nawet dość silny wiaterek.
Idealna pogoda na dalekie rajdy.
Obładowany jestem jak na cygańskim taborze (bo dętka i cały ten wieheister do zmieniania dętek po ostatnich dwóch flakach).
Jadę na Chełmiec (851 m n.p.m.) dla odmiany.
Jest 15:30 - myślę se - za trzy godziny wrócę.
Przez Pełcznicę oczywiście i Książański Park Krajobrazowy.
W Dworzysku kiedyś byłem.
Tu spotykam jednego kolarza.
Po raz pierwszy jadę tędy w stronę Chełmca (czerwony szlak rowerowy).
Potem odbijam w lewo i jadę niebieskim rowerowym.
Ładne serpentynki, tylko rozdrażnia ten sypki żwir.
Koło się ślizga.
Po co to sypią?
Robię pętlę wokół Chełmca. Widoków jak na lekarstwo, w pewnym momencie stwierdzam - nudy podjazd przez las.
Ale końcówka ciekawsza.
Na szczycie mroczno.
10 minut przerwy.
Jestem tu po raz drugi.
Pierwszym razem byłem na Lincolnie 27 lipca 2003 r.
"Wtedy plułem ryżem przy Niemcu."
Jak wracam?
A niech będzie przez Boguszów.
W tę stronę już ciekawsze widoczki.
Dalej śmigam przez Kuźnice Świdnickie:
JEEEEST!!! 
Kilka minut po 19 w stereo w domach po obu stronach ulicy.
Dalej nowy asfalt do drogi Wałbrzych-Mieroszów.
Potem skrót przez las do Glinika Starego. Wyjeżdżam na pętli autobusowej.
Teraz szybka decyzja - zamiast zjazdu na Podgórze i potem kolejnego podjazdu przez ul.Świdnicką jadę prosto na 
Rybnicki Grzbiet.
Tutaj już się pojawia słońce i ten podjazd (jedynie kilometrowy odcinek) dał mi nieźle popalić, trza było kilka podmarszów zrobić...
Dalej drogę znam, więc śmigam do Przełęczy Koziej. Wspaniale oświetlona Borowa (foto nie ma bo bateria zdechła).
Tutaj jeden turysta idzie...
Potem Przełęcz Kozia i zjazd do Kamieńska.
Na końcu zrobili betonowe progi zwalniające - garbate i oczywiście posypane żwirkiem.
W Kamieńsku jadę boczniakiem. Stąd przejazd do domu zajmuje mi 60 minut:
przez Złoty Las - tutaj wspaniałe łaty na drodze w lesie.
Będzie mnóstwo flaków wśród kolarzy na Mistrzostwach Polski już za kilka dni na tym odcinku.
Potem w Burkatowie wymija mnie kolarz, pozdrawiamy się a tuż przy moście trzask - łapię on gumę.
Zatrzymuję się, proponuję dętkę, ale on mówi, że da sobie radę.
Niebo już bezchmurne i słońce powoli zachodzi.
Takie wieczory - to lubię.
Byle by nie stawać bo od razu upał daje się we znaki.
Cała wycieczka 5 godzin i 40 minut na dwóch batonikach i 1 litrze picia.
Wracam o 21:11.
A miały być trzy godziny.

Tak ładnie, że tylko jechać:



Książ z ciekawszej strony:

Podzamacze wita was:

Dworzysko:

Cel na dziś:

Jednak coś widać po drodze na szczyt:

To musi być Trójgarb:

Na Chełmcu:


Podczas zjazdu ładniejsze widoczki. W oddali Góry Suche:

Po prawej Dzikowiec:

Rynek w Boguszowie:

Masyw Dzikowca:




  • DST 34.70km
  • Teren 0.20km
  • Czas 01:40
  • VAVG 20.82km/h
  • VMAX 41.00km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Runda na flaku

Sobota, 18 czerwca 2016 · dodano: 19.06.2016 | Komentarze 2

TrasaTrasa_Witoszów Dln._Modliszów_Złoty Las_Lubachów_Bystrzyca Grn._Burkatów_Bystrzyca Dln.

Znowu flak.
Pompuję i jadę.
Po drodze sprawdzam ciśnienie.
Schodzi powoli.
Udaje mi się zrobić krótką runda po Pogórzu
Już za kilka dni na tej trasie Mistrzostwa Polski w kolarstwie!
Wielu kolarzy dziś tędy śmigało.
Dojeżdżam na ostatkach powietrza do kompresora, pompuję i jadę do domu.
Wieczorem zobaczę czy znowu zeszło.

Ktoś przeklął moje tylne koło :{)}}}}}

Dużo chmur i fajny wiaterek:



Zaraz mnie dogonią:

Modliszów. Ostatnim razem jak tu byłem w maju, to ten krzyż był na dole przed pomnikiem:

Drezyna w Bystrzycy Górnej:




  • DST 67.40km
  • Teren 24.60km
  • Czas 05:02
  • VAVG 13.39km/h
  • VMAX 37.00km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Poczuć zapach siedemdziesięcioletniej historii

Niedziela, 12 czerwca 2016 · dodano: 17.06.2016 | Komentarze 3

Trasa_Bystrzyca Dln._Burkatów_Bystrzyca Grn._Lubachów_Zagórze_Jugowice_Walim_Jelenia Polanka_Wielka Sowa_Jelenia Polanka_Przełęcz Walimska_Kuźnica_Kroacka Studzienka_Lutomia_Lutomia Mała_Wieruszów_Opoczka

Dużo chmur i ciepło.
Więc góry wysokie.

Trzy deszczyki po drodze od Walimia na szczyt, ale nie intensywne i nie długie, więc jadę dalej.
Nowa dla mnie droga - żółtym szlakiem MTB od Walimia przez Barani Dół do Jeleniej Polanki.
W miejscu gdy szlak już odbija w prawo i zaczyna się ostatni odcinek do Jeleniej Polanki, spotykam turystów.
Jeden gościu pokazuje mi butelkę i pyta czy chcę poczuć zapach siedemdziesięcioletniej historii?
Jego syn zobaczył denko butelki zakopane w ziemi.
Odkopali i okazało się, że jest to przedwojenna butelka z napisem na szkle na literę P (ale nie pamiętam) z browaru z Neurode.
Daje mi poniuchać; czuć zapach alkoholu, może piwa, może wina.

Kilka kropel + słońce na W. S. 
Oprócz mnie jeszcze sześciu kolarzy.
Zapominam ze szczytu wiosenną czapkę...
Widać ją jeszcze na foto.
Gdy zjeżdżam jeszcze jeden dziadek tarabani się z rowerem (to nie był rower górski) i pyta ile jeszcze do szczytu.
Mówię: 500 metrów
Ja się pytam: Pierwszy raz?
On: Tak.

Powrót nową drogą przez Kuźnicę.
Postanawiam puścić ogara w las.
Gubię drugą czapkę, ale schodzę 100 metrów i ją odzyskuję. 
Tu na pewno nie będzie nikogo.
Ale zaraz z góry zasuwa jeden kolarz.
Dalej jadę pod górą Kokot (Der Hahn) (zaskoczony jestem pozytywnie tutejszymi dróżkami) i czerwonym szlakiem pieszym do Kroackiej Studzienki. Tutaj poję ogara.
(Jakaś rodzina urządziła sobie piknik, bo są ławeczki i nawet altana).

Dalej wybieram dróżkę w prawo - widać, że nie uczęszczana przez górę Biesek (565 m n.p.m.). Tym lepiej, będzie więcej emocji.
Wiem, że i tak wyjadę na drodze z Podolina do Lutomii. Po drodze trochę zarośnięte i kamienie w miarę + widok na Masyw Ślęży!

Powrót spokojny przez Małą Lutomię i Wieruszów.
Ciekawa alternatywa dla Michałkowej i Glinna.
Jeszcze tu wrócę.

Żółty szlak MTB. Dużo zawalidróg będzie, ale fajnie się jedzie. Na dalszym planie po prawej stronie widać skrót z Rzeczki w stronę Włodarza:

Widok na Włodarza I Walim:

Widok na Dział Michałkowski:

Tu po prawej stronie była ta rodzina z butelką. Zdziwiłem się bo jak widać - nikogo nie widać. Za tymi wysokimi choinami szlak żółty skręca w prawo:

Jelenia Polanka:

Tradycyjny rzut oka na Sokół:

Tradycyjne miejsce parkingu:

Tradycyjna fotka:

Widok na Wielką Sowę z innej perspektywy:

Kuźnica. Zielony szlak biegnie w stronę lasu, a potem trzeba pod górę skręcić na czerwony (oba piesze):

Po drodze otwiera się widok w stronę Glinna. Na wprost Sowia Droga. Tamtędy już jechałem (nie raz):
 
Kroacka Studzienka po raz pierwszy:

Skrót przez Górę Biesek. Ślężę widać:

Po zjechaniu z dzikiej dróżki, teraz w dół do Lutomii po bardziej cywilizowanej nawierzchni:




  • DST 18.00km
  • Teren 7.50km
  • Temperatura 23.0°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zamiast gór - rychtowanie

Sobota, 11 czerwca 2016 · dodano: 16.06.2016 | Komentarze 2

Trasa_Tomkowa_Bolesławice_Zawiszów

Wychodzę se na rower - a tu flak.
Biorę dętkę idę z Rometem w miasto.
Docieram do kompresora - zmieniam dętkę - ZONK - ma zwykły wentylek.
No to wyprawiam się do G. Ś. bo tam mogą być dętki.
Są.
Wracam pod kompresor.
Zmieniam i pompuję.
Teraz do domu.

Pod wieczór jadę pomyć rower.
I krótka podmiejska runda.




  • DST 28.90km
  • Teren 11.90km
  • Czas 01:22
  • VAVG 21.15km/h
  • VMAX 39.00km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

O czym szumią podświdnickie pola

Piątek, 10 czerwca 2016 · dodano: 10.06.2016 | Komentarze 0

Trasa_Wilków_Gruszów_Śmiałowice_Kalno_Bożanów_Nowice_Bolesławice_Zawiszów

Popołudniowy rajd po Równinie.
Wiatr, dużo chmur, temperatura umiarkowana - bardzo przyjemnie.
I nikogo po drodze nie ma.
:{)}}}}}

Mam w końcu coś, czym można zrobić zdjęcia!

Ostatnie pole rzepaku w tym roku:




  • DST 56.60km
  • Teren 10.00km
  • Czas 03:19
  • VAVG 17.07km/h
  • VMAX 42.00km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Niedźwiadki

Środa, 8 czerwca 2016 · dodano: 08.06.2016 | Komentarze 0

Trasa_Bystrzyca Dln._Burkatów_Bystrzyca Grn._Lubachów_Złoty Las_Dziećmorowice_Rusinowa_Wałbrzych_Nowy Poniatów_Poniatów_Pogorzała_Witoszów Grn//Dln_Słotwina


Mam sprawy w Wałbrzychu.
W oddali nad górami chmury.
Jest wiaterek.
Jadę przez Złoty Las, będzie trochę cienia, bo na razie chmur niet.
Im bliżej gór, tym więcej chmur.
W Dziećmorowicach zagrzmiało. Patrzę, a nad górami taka mała burzowa chmurka...
Potem jeszcze kilka razy.

W Rusinowej jakiś miejscowy imbecyl na rowerze krzyczy na całą wiochę:
"Uważaj, ty z tą brodą, żeby cię się nie zabrudziła."

W Wałbrzychu skręcam w ulicę Starą.
Skrót do Centrum miasta.
Załatwiam to co mam do załatwienia i wracam.

Jadę pod Mauzoleum, potem Niedźwiadki i z tamtej chmury dopiero tutaj pada deszcz.
Ale tak zarośnięte, że nie czuć kropel.
Dojeżdżam do zakrętu przed górą i tutaj podmarsz.
Dalej mrocznie i masakryczny zjazd na tym szlaku.
Potem wybieram nieoznakowaną ścieżkę (tutaj trzeba uważać na zapadliska na drodze, kilka ich było)
i zamykam pętlę dookoła Niedźwiadków. Wyjeżdżam na ulicy Starej.
Potem podjazd przez Nowy Poniatów.

Kolejny raz w Witoszowie zasuwam Drogą Złych Duchów.

Po 19 dopiero robi się przyjemnie.




  • DST 36.10km
  • Teren 5.90km
  • Czas 02:05
  • VAVG 17.33km/h
  • VMAX 46.00km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Niedzielne deszczyki

Niedziela, 5 czerwca 2016 · dodano: 06.06.2016 | Komentarze 0

Trasa_ Bystrzyca Dln._Burkatów_Lubachów_Bystrzyca Grn._Burkatów_ Witoszów Dln.

Dwa:
- pierwszy przeczekałem w Lubachowie pod wiatą (około kwadransa, nawet chwilami rzęsisty)
- drugi w Witoszowie przez kilka minut, ale jechałem, bo chmura kiepska.

Dzisiaj krótko, bo było burzowo i grzmoty na drodze pod Gołogórę mnie przegoniły i zdążyłem odbić i zjechać po kamieniach na Lubachowa prosto na przystanek.
Oprócz tego jak na złość akurat słońce mnie wymęczyło na tym podjeździe od szkółki leśnej, więc na dziś tyle.


Kategoria Góry Sowie


  • DST 49.90km
  • Teren 9.00km
  • Czas 02:44
  • VAVG 18.26km/h
  • VMAX 42.00km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Przełęcz Niedźwiedzia

Sobota, 4 czerwca 2016 · dodano: 04.06.2016 | Komentarze 0

Trasa_Bystrzyca Dln._Burkatów_Bystrzyca Grn._Lubachów_Zagórze_Niedźwiedzica_Podlesie_Klasztorzysko_Klinek_Zagórze
_Lubachów_Bystrzyca Grn._Burkatów_Bystrzyca Dln.

Sobota w Górach Czarnych. Dookoła Klasztorzyska (631 m n.p.m.)
Dużo chmur i słońca na przemian.
W Zagórzu jadę obok kościoła, bo tu lżejszy podjazd.
Potem skręcam na szlak pieszy niebieski wzdłuż Mydlanej Wody.
W lesie, gdy droga zbliża się do ogrodzonej polany z bydłem po prawej stronie 
trzeba uważąć pod koła, bo jest niebezpiecznie. 
Dwie betonowe kładki a między nimi DZIURA.
Zwłaszcza gdy ktoś będzie zasuwał z góry!
Po drodze ŁADNE BŁOTO, że aż rower stawał.
Dojeżdżam do drogi pożarowej. Przede mną Klasztorzysko (w grudniu lazłem z rowerem do góry).
Tym razem skręcam w lewo. 
Przez około kilometr super się zasuwa.
Zawsze chciałem zbadać tę dróżkę.
Potem jednak trawą zarośnięte...
Ale za to rekompensata w postaci widoków na Grodno i Wielką Sowę.
Wyjeżdżam koło kościoła.
Nowy asfalt w Niedźwiedzicy. Postanawiam jechać na Podlesie.
Akurat teraz słońce podczas podjazdu...
Mam lornetkę - znad Niedźwiedzicy widać Wrocław i wyraźnie wieże na Wielkiej Sowie.
W Podlesiu w prawo w stronę lasu - drogę znam, choć w tą stronę jadę po raz pierwszy.
W lesie przyjemny kamienisty zjazd.
Dalej dojeżdżam do niebieskiego szlaku. I tutaj od tej strony podjeżdżam na Klasztorzysko.
Szlak super - kamienie, wertepy, błoto, zarośnięte samosiejkami, miejscami singielki.
Na Przełęczy Niedźwiedziej stoi kapliczka.
Potem polana i widok na trzy wieże przekaźnikowe.
Dalej jeszcze z dwieście metrów i kamienny znak informujący o nazwie góry.
Potem zjazd do drogi Zagórze-Dziećmorowice.
Spotykam kolarkę przechodzącą pod szlabanem - ma szczęście, bo ona nie zna tych dróżek - a ja tak.
Mówi: "że jedzie tu bo jej się znudziły asfalty"

Doradzam jej fachowo.
Potem zjazd przez Klinek, czyli ulicę Drzymały w Zagórzu.
Super widoczki.




  • DST 31.20km
  • Teren 9.50km
  • Czas 01:25
  • VAVG 22.02km/h
  • VMAX 35.00km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Krótko po Równinie

Piątek, 3 czerwca 2016 · dodano: 03.06.2016 | Komentarze 0

Trasa_Zawiszów_Bolesławice_Jaworzyna_Czechy_Pastuchów_Piotrowice_Nowice
_Wierzbna_Bagieniec_Sulisławice


Przyjemny wiaterek i dużo chmur.
Najpierw do Czech z wiatrem, potem trochę pod wiatr, 
a dalej już wiaterek umiarkowany i praktycznie bez słońca.
Trochę po polach.

W końcu ktoś zaopiekował się w pałacem w Piotrowicach - nowy dach i okna, teren ogrodzony.
Co w nim będzie?




  • DST 36.60km
  • Teren 3.70km
  • Czas 01:42
  • VAVG 21.53km/h
  • VMAX 43.00km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Herzfelde

Środa, 1 czerwca 2016 · dodano: 01.06.2016 | Komentarze 0

Trasa_Witoszów Dln./Grn._Pogorzała_Modliszów_Złoty Las_Lubachów_Bystrzyca Grn._Burkatów_Bystrzyca Dln._Witoszów Dln._Słotwina

ładne chmury, więc będzie przyjemnie
pierwszy raz podjeżdżam na góralu pod słynne Herzfelde od strony Pogorzały - ładny podjazd
akurat w tym momencie przygrzewa słońce 
(tuż przed skrzyżowaniem w centrum wsi dostrzegam (po raz pierwszy) stary obelisk (najprawdopodobniej z Wielkiej Wojny) a przed nim mały krzyż kamienny)
ale się ochładzam przy zjeździe na Złoty Las
w Bystrzycy Dln. postanawiam skręcić na Witoszów by uniknąć ruchu w godzinach szczytu
znowu sporo chmur
i już po raz trzeci wracam przez Drogę Złych Duchów i Słotwinę.