Info
Suma podjazdów to 100854 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Maj4 - 0
- 2026, Kwiecień1 - 0
- 2026, Marzec2 - 0
- 2025, Listopad1 - 0
- 2025, Październik1 - 0
- 2025, Wrzesień4 - 0
- 2025, Sierpień3 - 0
- 2025, Lipiec3 - 0
- 2025, Maj1 - 0
- 2025, Kwiecień3 - 0
- 2025, Marzec6 - 0
- 2024, Listopad1 - 0
- 2024, Październik3 - 0
- 2024, Wrzesień2 - 0
- 2024, Lipiec1 - 0
- 2024, Czerwiec2 - 0
- 2024, Maj6 - 0
- 2024, Kwiecień3 - 0
- 2024, Marzec2 - 0
- 2023, Październik4 - 0
- 2023, Wrzesień4 - 1
- 2023, Sierpień5 - 3
- 2023, Lipiec2 - 0
- 2023, Czerwiec5 - 0
- 2023, Maj7 - 0
- 2023, Kwiecień3 - 1
- 2022, Listopad2 - 0
- 2022, Październik6 - 0
- 2022, Wrzesień5 - 0
- 2022, Sierpień5 - 0
- 2022, Lipiec5 - 0
- 2022, Czerwiec5 - 0
- 2022, Maj3 - 0
- 2022, Kwiecień4 - 1
- 2021, Październik4 - 0
- 2021, Wrzesień7 - 0
- 2021, Sierpień8 - 0
- 2021, Lipiec8 - 0
- 2021, Czerwiec5 - 0
- 2021, Maj5 - 0
- 2021, Kwiecień6 - 0
- 2021, Marzec1 - 0
- 2020, Listopad1 - 4
- 2020, Październik4 - 0
- 2020, Wrzesień7 - 2
- 2020, Sierpień8 - 0
- 2020, Lipiec8 - 6
- 2020, Czerwiec4 - 2
- 2020, Maj2 - 0
- 2020, Marzec2 - 2
- 2019, Listopad2 - 0
- 2019, Październik8 - 10
- 2019, Wrzesień3 - 1
- 2019, Lipiec9 - 5
- 2019, Czerwiec6 - 4
- 2019, Maj12 - 12
- 2019, Kwiecień7 - 3
- 2019, Marzec10 - 1
- 2019, Luty4 - 2
- 2018, Grudzień3 - 2
- 2018, Listopad8 - 7
- 2018, Październik9 - 3
- 2018, Wrzesień13 - 0
- 2018, Sierpień4 - 0
- 2018, Lipiec7 - 3
- 2018, Czerwiec14 - 7
- 2018, Maj17 - 0
- 2018, Kwiecień15 - 7
- 2018, Marzec5 - 12
- 2018, Luty3 - 13
- 2018, Styczeń3 - 11
- 2017, Grudzień1 - 9
- 2017, Listopad12 - 1
- 2017, Październik11 - 9
- 2017, Wrzesień16 - 18
- 2017, Sierpień5 - 1
- 2017, Lipiec7 - 8
- 2017, Czerwiec18 - 13
- 2017, Maj19 - 19
- 2017, Kwiecień14 - 44
- 2017, Marzec13 - 65
- 2017, Luty5 - 26
- 2016, Grudzień4 - 25
- 2016, Listopad9 - 54
- 2016, Październik11 - 47
- 2016, Wrzesień13 - 0
- 2016, Sierpień4 - 0
- 2016, Lipiec8 - 27
- 2016, Czerwiec14 - 18
- 2016, Maj8 - 2
- 2016, Kwiecień11 - 39
- 2016, Marzec7 - 3
- 2016, Luty4 - 12
- 2015, Grudzień14 - 4
- 2015, Listopad6 - 36
- 2015, Październik9 - 51
- 2015, Wrzesień14 - 124
- 2015, Sierpień8 - 66
- 2015, Lipiec15 - 16
- 2015, Czerwiec13 - 2
- 2015, Maj17 - 38
- 2015, Kwiecień17 - 0
- 2015, Marzec10 - 0
- 2015, Luty1 - 0
- 2014, Listopad5 - 0
- 2014, Październik16 - 3
- 2014, Wrzesień13 - 0
- 2014, Sierpień1 - 0
- 2014, Lipiec19 - 0
- 2014, Czerwiec14 - 2
- 2014, Maj16 - 2
- 2014, Kwiecień12 - 0
- 2014, Marzec8 - 0
- 2014, Luty1 - 0
- DST 20.00km
- Teren 1.60km
- Czas 01:17
- VAVG 15.58km/h
- Temperatura 16.0°C
- Podjazdy 135m
- Sprzęt Rambler 5.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Po deszczu łezka, aż bedę niebezka
Piątek, 10 maja 2019 · dodano: 18.05.2019 | Komentarze 0
Trasa_Słotwina_Milikowice_Witków_Stary Jaworów_Bolesławice_Bagieniec_Wiśniowa_Sulisławice_
z velo_cyklu "Pożegnanie z Bohrem"
ubłacam od razu rower niemiłosiernie już po 5 minutach
zachciało mi się skrótu obok ciepłowni
potem się zmyje od kałuż większość błot
ale najpierw poprzetykam patykiem
wyszło słońce pod wieczór po deszczowym dniu
można śmigać
potem jeszcze jeden odcinek polny z rzepakiem
pszczoły ciężko pracują nadal przy kwiatkach
jeden kolarz szybko śmignął w Witkowie w przeciwną stronę
poza tym brak rowerów
powrót przez Bagieniec i drogę rowerową z Wiśniowej
Post-deszczowe klimaty:
Kierunek Milikowice:

Pogórze Wałbrzyskie i Góry Wałbrzyskie z Chełmcem dominującym nad wałbrzyskim padołem:
Krzyż przydrożny, kierunek Milikowice:
Pogórze Wałbrzyskie i Góry Sowie:
Polna dróżka. Jadę w tę stronę po raz pierwszy:
Świdnica i Masyw Ślęży:
Znowu sowiogórskie krajobrazy:
Komin ciepłowni Zawiszów i Masyw Ślęży:
Widok na Góry Sowie z drogi Stary Jaworów_Bolesławice:
i jeszcze jeden:
Śmiałowice:
Wysypisko:
Ślęża, Radunia:
Świdnica na tle Wielkiej i Małej Sowy:
- DST 33.20km
- Teren 6.40km
- Czas 02:06
- VAVG 15.81km/h
- Temperatura 15.0°C
- Podjazdy 383m
- Sprzęt Rambler 5.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Brawo! Brawo! Trza trenować, czyli kolarstwo przełajowe
Wtorek, 7 maja 2019 · dodano: 19.05.2019 | Komentarze 2
Trasa_Bystrzyca Dln._Burkatów_Bystrzyca Grn._Lubachów_Złoty Las_Modliszów_Witoszów Grn/Dln.
Z VELO_CYKLU "POŻEGNANIE Z BAJORAMI"
Było słońce - ale zanim wyjdę - chmury
wiatr - już nie wiem czy był, czy nie...
Budują drogę rowerową do Bystrzycy Dolnej, ale tylko do znaku z nazwą miejscowości?
Podziwiam rzepakowe łany
Remont linii kolejowej do Jedliny-Zdroju w toku, tylko pracowali przy wiadukcie w Lubachowie.
Skręcam na Złoty Las
1. Odcinek w terenie:
Złoty Las - Modliszów
W Złotym Lesie skręt na dojazd pożarowy nr 6 - jeden z lepszych podjazdów w okolicy.
Po drodze mija mnie wóz ala Żuk, potem osobowy (spotkam ich za ławeczkami, wywożą drewno z lasu).
Przy ławeczkach 5 minut przerwy.
Spotykam ich przed szlabanem i słyszę od gościa:
- Brawo! Brawo! Trza trenować!
Skrót od cmentarza do wsi, zawsze chciałem go przejechać - odważam się w końcu...
Zaczyna kropić
super zjazd, zakończony posiadłością (tutaj ciągniki i dróżki zabłocone mocno)
ale bramki obie otwarte, więc przejeżdżam śmiało te 20 metrów podwórza
do ulicy (mam szczęście), kilkusetmetrowy podjazd, wyprzedza mnie szosowiec, pozdrawia, dojeżdża do góry i nazad zjeżdża - słabeusz
przestraszył się tych kropel
2. Odcinek w terenie:
Modliszów - Witoszów Górny
gdy skończy się asfalt, tradycyjny odcinek wodno-błotny (tu słońce nie zagląda)
dalej mój skrót na Witoszów
tutaj czeka mnie kolarstwo przełajowe
to co najlepsze:
błota, odpadające głazy,
leżące pnie drzew, zryta nawierzchnia, wyżłobiona, zarośnięta miejscami, kamienie, patyki, konary, grząsko, a wszystko to podczas zjazdu, przekraczanie potoku,
potem kraina 4 kałuż, one tu są zawsze, tu słońce w ogóle nie dociera.
ale omijam poboczem, już metodę mam wyrobioną na ich przekraczanie
Muszę wyznać, że w przeciwną stronę nigdy nie podjeżdżałem - mea culpa,
w Witoszowie ogromne kałuże, w mieście to samo, czyli mnie ominęło, zmyję błota z opon...
teraz tu dużo aut, bo zamknęli drogę na Modliszów i zrobili objazd przez wieś...
dobrze, że są boczniaki...
wracam przy 10 C, o 5 stopni się ochłodziło
w końcu maj, zimna Zośka Loren
Tu zajszła wiekopomna zmiana:

Droga Bystrzyca Dolna-Burkatów:

Pogórze Wałbrzyskie:

Bystrzyca (rzeka) w Bystrzycy Górnej:

Bystrzyca Górna. Linia kolejowa w budowie:

Jadę boczniakiem, a nad nim kolej odbudowują:


Najdłuższy wiadukt na tej trasie:

Rabensteinbrücke 140-metrowy:

https://polska-org.pl/foto/3281/Odcinek_Swidnica_Przedmiescie_Jedlina_Zdroj_Kolej_Doliny_Bystrzycy_3281398.jpg
Lubachów Wita Stwosza:

Ten most jeszcze nie zaczęty:

W głębi to już Góry Sowie, a ja wjeżdżam w Wałbrzyskie:

Podjazd ku ławeczkom. Widoki super. Trza się za siebie oglądać:

Wielka Sowa:

Młodnik wystrzelił:

Wielka Sowa:

Mała Sowa:

Ławeczki, który to już raz?:

Odpoczynek. Można usiąść, można pojeść, popić i popuszczać pas:

Wybieram drogę na Modliszów. Tu za chwilę usłyszę te tytułowe słowa:

Kierunek Modliszów. W oddali Chełmiec, co niektórzy myślą, że tu uśpiony wulkan_izator":

Góry Czarne:

Skrót do Modliszowa, patrz - Wielka i Mała Sowa:

Modliszów, pomnik z I Wojny:

Modliszów. Parafia:

Odcinek przełajowy, jest nawet 1 (słownie: jeden) ładny widok na trasie

Wielka Sowa, widok już z miasta:

- DST 36.60km
- Teren 21.80km
- Czas 02:34
- VAVG 14.26km/h
- Temperatura 13.5°C
- Podjazdy 322m
- Sprzęt Rambler 5.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Na Śnieżce i Sowie śnieg, zimny kraj, zimny maj, czyli daddy cool
Niedziela, 5 maja 2019 · dodano: 19.05.2019 | Komentarze 2
Trasa_Zawiszów_Bolesławice_Stary Jaworów_Ciernie_Mokrzeszów_Radoń_Chłodnik_Witoszów Górny/Dolny
z velo_cyklu "Pożegnanie z borówkami"
zimny maj
noctpoehur
wietier dujet
jadę
unikam asfaltów
wjeżdżam w te rzepaki malowane złotkiem
sarna przeze mnie spłoszona
droga węglowa / wersalkowa / fotelowa
pocion Przemyśl - Jelonka (2 wagony)
+ żółte pociągi KD na żółtym rzepakowym tle
bliżej gór jakby ucichł
samotne klimaty
na Śnieżce / Sowie śnieg (wczoraj padał w Walimiu)
na Trójgarbie zaszła zmiana...
przez lunetę widzę nową wieżę widokową
widoki spod Radonia na Nizinę Śląską - widać Sky Tower i Wrocław (60 km)
rozgrzewam się dopiero przy podjeździe na Chłodnik - mój ulubiony,
tym razem bez stawania, bo błota nie było (po takich ulewach ostatnich, to dziwne)
powrót przez Ametystową Drogę
Wielka Sowa:
Skrót przez pola z Bolesławic:
Teraz widok na Masyw Ślęży:
Droga Węglowa - kierunek Świebodzice:


Śnieżka:

Droga węglowa / wersalkowa / fotelowa:
Droga węglowa / wersalkowa / fotelowa:
Przemyśl - Jelenia Góra. Dwa wagony:
Radoń z oddali:
Radoń bliżej:
I Radoń całkiem z bliska:


Chłodnik z prawej:
Po drugiej stronie Chłodnika:
Pogórze Wałbrzyskie widziane z Ametystowej Drogi:
- DST 14.00km
- Teren 2.00km
- Temperatura 18.0°C
- Podjazdy 85m
- Sprzęt Rambler 5.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Majówka
Środa, 1 maja 2019 · dodano: 19.05.2019 | Komentarze 2
Z velo_cyklu "Pożegnaie z Majówkami"
zimny
jak
polski
jest
maj


- DST 36.30km
- Teren 14.90km
- Czas 02:05
- VAVG 17.42km/h
- Temperatura 28.0°C
- Podjazdy 285m
- Sprzęt Rambler 5.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Przejażdżka na żółtym tle
Piątek, 26 kwietnia 2019 · dodano: 31.05.2019 | Komentarze 0
Trasa_Makowice_Krzyżowa_Grodziszcze_Krzczonów_Gogołów_Kątki_Marcinowice
_Gruszów_Stefanowice_Niegoszów
z velo_cyklu "Pożegnanie z Żółtkiem"
wychodzę +22
wracam +28
(temperatura)
ciepły wiaterek
morze rzepaku
złoty pociąg w tle żółtego pola przed Makowicami
nowa dróżka za Grodziszczem
podjazd na górkę
jeszcze kolejne pola za Krzczonowem
potem za Gogołowem i przez jeziorko, były kamieniołom
odbijam na Kątki
potem skręcę przez pola na Marcinowice
obalona zielona ambona
super zjazd jednostajną prędkością do Marcinowic
przez lasek do Gruszowa
kolejna nowa dróżka skrót z Gruszowa do Stefanowic
potem dokoła wiatraków i przez Alpy - wschodnią dziś stroną
tu najwięcej traw na dróżce
powrót przez Niegoszów
Wielka Sowa:
Złoty pociąg:
i tu też:
Wielka Sowa:
Widok na miasto:
Wielka Sowa z drogi Makowice-Krzyżowa:
Wielka Sowa z drogi Krzyżowa-Grodziszcze:
Tę górkę w końcu zaliczę:
Właśnie zaliczam ją:
I już prawie zaliczyłem, tylko rzut oka na Wielką Sowę i Grodziszcze:
Kwitnienie:
Malownicza górka:
Moja górka, co ją zaliczyłem - po prawej stronie:
Wszechobecny złoty kolor:
Wzgórza Kiełczyńskie:
Ślęża, wiatrak w Gogołowie, Radunia, Szczytna:
Kamieniołom a Gogołowie - kiedyś raz tu pływałem, a pływak ze mnie kiepski - never more:
Masyw Ślęży:
Kątki - pomnik:
Kątki - Kurka Wodna:
Ślęża:
Ambony obalają:
Alpy:
Dojazd do miasta:
- DST 24.60km
- Teren 10.80km
- Czas 01:30
- VAVG 16.40km/h
- Temperatura 26.0°C
- Podjazdy 195m
- Sprzęt Rambler 5.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Kanion_Alpy_rzepak_bzy
Czwartek, 25 kwietnia 2019 · dodano: 26.04.2019 | Komentarze 0
Trasa_Zawiszów_Bagieniec_Wierzbna_Kanion_Panków_Alpy_Wilków_Pszenno
_Miłochów_Jagodnik
wędrówka po miejscach ocalonych od zapomnienia:
Skała Goethego
Wąwóz Jabłońca
El Canyon Boloredos
Alpen
upalnie
przyjemny wiaterek
w powietrzu
wiosenne aromaty
rzepaków bzów i pasty do zębów
i
tak ma być
a fluor niech trafi szlag
Skała Goethego:
Wierzbna:
Canyon del Kolloredo:


Alpy:


Była świetna dróżka:
Teraz jest beznadziejna. Znowu popsuli:
- DST 11.20km
- Teren 0.60km
- Czas 00:33
- VAVG 20.36km/h
- Temperatura 20.5°C
- Podjazdy 63m
- Sprzęt Lincoln
- Aktywność Jazda na rowerze
Podmuchany ryż, czyli żre Lincolna rdza
Środa, 24 kwietnia 2019 · dodano: 24.04.2019 | Komentarze 0
ta wszędobylska Ślęża:
ten wszędobylski rzepak:
ten wszędobylski wiatr:

ten wszędobylski Lincoln:
i znowu ten wszędobylski rzepak:
- DST 42.00km
- Teren 20.10km
- Czas 03:04
- VAVG 13.70km/h
- Temperatura 12.0°C
- Podjazdy 397m
- Sprzęt Rambler 5.0
- Aktywność Jazda na rowerze
I zaczął się rzepak, psy ujadają, a peleton jedzie dalej
Niedziela, 14 kwietnia 2019 · dodano: 15.04.2019 | Komentarze 1
Trasa_Niegoszów_Wilków_Gruszów_Śmiałowice_Gołaszyce_Siedlimowice
_Domanice_Pożarzysko_Kapliczna_Kalno_Wierzbna
z velo_cyklu "Pożegnanie z Borem"
po wczorajszych ekstremach
dętka jakby bez dechu
pompowanie pomogło
dzisiaj jedynie
walka z wiatrem do Domanic
skrótem przez las i nad Bystrzycą z Siedlimowic
czasowo tylko półtorej godziny (zwykle 50-60 minut)
a tutaj
cicho
i skończył się wiatr
prowadzi na pobliskie wzgórze - z fantastycznym widokami na Zalew Mietkowski
jestem tu po raz pierwszy, nie żałuję, że tradycyjnie nie podjechałem pnad brzeg jeziora
na motorze podjeżdża gościu (potem już go zobaczę z dołu jak zjeżdża po tej stromiźnie)
przerwa na baton do buzi bierz
teraz zacznie się teren do samego miasta (tylko przez Wierzbną i Kalno trochę asfaltu)
i jak obiecałem sobie tydzień temu
po Kaplicznej dziś pojeżdżę
robię pętlę 4-kilometrową
trafiam na
tajemniczy obiekt na Kaplicznej
nigdy nie słyszałem
tu pełno w lesie drzew owocowych, kwitnących, świetnie się pod tymi korytarzami gałęzi jedzie
Polak - śmieciarz, przy jeziorku w starym kamieniołomie na skraju lasu pełno śmieci
cóż - naród wybrany ma to gdzieś
szybko zjazd do Kalna i jeszcze szybszy za Kalnem (tu droga praktycznie bez wertepu, gładka,
potrzeba prędkości
powrót
przez Wąwóz Jabłońca
i Zawiszów
za Bagieńcem po polnej drodze jedzie auto
rodzic dał poprowadzić nieletniej latorośli
nadal ciepło (10 stopni)
choć już jest kwadrans po 19


... i zaczął się rzepak:


















Kapliczma. Dzisiaj odkryję na niej nowe drózki:









- DST 31.40km
- Teren 15.00km
- Czas 01:56
- VAVG 16.24km/h
- Temperatura 3.0°C
- Podjazdy 405m
- Sprzęt Rambler 5.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Pogórze, czyli zdam jak jutro będzie noc polarna, a po jutrze czerwiec
Sobota, 13 kwietnia 2019 · dodano: 14.04.2019 | Komentarze 2
Trasa_Słotwina_Witoszów Dolny_Kohlenberg_Witoszów Górny_Witosz_Kieferberg_Witoszów Górny_Witoszów Dolny
z velo_cyklu "Pożegnanie z Grenzbergiem"
ponuro_mrocznie
ekstremalne warunki
tylko jechać
słońca od kilku dni nie widzieliśmy na tych ziemiach wyzyskanych
dwie kurtki - dziś dadzą radę
potrójne skarpety to za mało...
na początku (jakby krople, ale chyba mi się zdawało...)
się zagrzewam w tym ubranku,
ale
cierpliwi będą nagrodzeni
Po drodze miałem mżawkę,
potem takie białe, osiada na kurtce i topnieje – o, śnieg –
przypomniałem sobie.
Na Pogórzu nie było tak źle (śnieg
delikatnie się topił na mnie, dopiero po zjechaniu na główną
drogę – potop, tu w dolinie padało i pada. 10 km jazdy w deszczu
+ jeszcze chlapie od asfaltu i tylko 3 stopnie (a było 7 )
„Witamy rzodkiewki,
pierwsze witaminy wiosny”.
Przy okazji rower się umył, choć
błota nie było, dopiero jak przejechałem przez pole to się
ubrudził.
...................
omijam wieś potem przeskakuję na Książański Park Krajobrazowy
mój ulubiony podjazd obok sadu
śnieg już na górze, potem deszczyk i znowu śnieżek
jadę do wiaty pod Witoszem (458 m), kilka minut przerwy, a śnieg padał i padał...
para z ust - pora wracać w ciepłe pielesze
powrót przez drogę mchów
im dalej od Witosza, tym już mniej opadów, a w zasadzie przestaje
w stronę wzgórza Kiferberg
tutaj po polu, trochę przylgnie błota
jeszcze wjeżdżam na Kieferberg (365 m) bo nie zarośnięte i widzę ścieżkę (wjeżdżam po raz pierwszy) - tu niesamowite dróżki dla zuchwałych motocrossowców, rowerem zjazdu nie ryzykuję na tych piaskach rozmytych....
dopiero Witoszowy mnie zleją (deszczem i kałużami)
Dziwne, sobota i żadnych rowerów po drodze (prócz miejscowego w Witoszowie).
Nastrojowa Ametystowa Droga:
Tradycyjnie polami omijam Witoszów Dolny:
Teraz z drugiej strony:


W oddali Ametystowa Droga:
Wjazd do lasu na mą ulubioną dróżkę:


Śnieg:

Wiata pod Witoszem:
Mroczne klimaty:
Jakby wiosna:
Widok na Równinę Świdnicką spod wzgórza Kieferberg:

- DST 53.30km
- Teren 43.40km
- Czas 03:52
- VAVG 13.78km/h
- Temperatura 19.0°C
- Podjazdy 484m
- Sprzęt Rambler 5.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Wzgórza Imbramowickie, czyli prawdziwe zapachy wiosny
Niedziela, 7 kwietnia 2019 · dodano: 08.04.2019 | Komentarze 0
Trasa_Zawiszów_Bagieniec_Wierzbna_Panków_Kalno_Klasztorna_Mrowiny_Weselina
_Imbramowice_Dzikowa_Buków_Pyszczyńska Góra_Pyszczyn_Kruków_Krukowa Góra_Mrowiny_Kalno_Wierzbna_Bagieniec_Zawiszów
z velo_cyklu "Pożegnainie z padalcami"
niedziela w siodle na Wzgórzach Imbramowickich
dziś tylko 4 i pół godziny
wiaterek od wschodu przeszkadza, ale tylko z dwa razy, gdy jadę w tym kierunku
włóczęga po wertepach: 43 km, a tylko 10 asfaltu
znowu niebo zasmużone, więc widoczność ograniczona...
duży ruch rowerowy w Bagieńcu...
gdy już wszyscy wracają do miasta, ja dopiero zaczynam
... i te zapachy drzew owocowych, kwitnących...
Kapliczna - 241 m
odkrywam nowe śródleśne ścieżki
inne warianty jeszcze kiedyś objadę
lasek za Weseliną
badam leśne dróżki
chwila orki po polu by wrócić do lasu
płoszę 3 sarny
w Imbramowicach skręcam za wcześnie i dojeżdżam do Dzikowej (a miałem inny wariant, ale nie wracam)
przez Buków też dojadę do
Pyszczyńskiej Góry - 273 m
zaliczam ją z innej strony niż planowałem, z tym karkołomnym podjazdem od północy
(druga ścieżka po prawej, pierwsza jeszcze gorsza)
Góra Krukowa - 241 m
powrót znowu przez Mrowiny, Kalno i Wierzbną, ale innymi dróżkami
niesamowity zachód słońca nad Jabłońcem, widziany z mostku w Zawiszowie, okrągłe, czerwone słońce na końcu strumyka
Bagieniec:
W oddali Wąwóz Jabłońca:
Prawdziwy król - kibel polski przydrożny. Aby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej:
Kapliczna:
Kolejne zdjęcia z głębi lasu na Kaplicznej:

Widok na Ślężę:

Odkrywam ten masyw dla kolarstwa:
Jest sporo wariantów, nawet mapkę narysowałem:
Mrowiny:
Góra Krukowa, w oddali z aleją kasztanową. Tam dziś będę. Na pierwszym planie kolej żelazna Wrocław-Jelenia Gora:
Ale najpierw cel, pal - Pyszczyńska Góra:
Za pałacem w Mrowinach, zasuwam po grobli:
Linia kolejowa 274. Widok w kierunku Wrocławia:
Lasek za Weseliną. Ta droga w pewnej chwili skręca w prawo, ale potem dotrę do niej od pól i zjadę tu:
Droga na Pożarzysko:
Widok w kierunku Imbramowic:
Pyszczyńska Góra i Imbramowice:
Pyszczyńska Góra od Bukowa:
Biorę Pyszczyńską Górę od północy:
Widoki z Pyszczyńskiej Góry:
Ślężę widać...: