Info
Suma podjazdów to 100854 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Maj4 - 0
- 2026, Kwiecień1 - 0
- 2026, Marzec2 - 0
- 2025, Listopad1 - 0
- 2025, Październik1 - 0
- 2025, Wrzesień4 - 0
- 2025, Sierpień3 - 0
- 2025, Lipiec3 - 0
- 2025, Maj1 - 0
- 2025, Kwiecień3 - 0
- 2025, Marzec6 - 0
- 2024, Listopad1 - 0
- 2024, Październik3 - 0
- 2024, Wrzesień2 - 0
- 2024, Lipiec1 - 0
- 2024, Czerwiec2 - 0
- 2024, Maj6 - 0
- 2024, Kwiecień3 - 0
- 2024, Marzec2 - 0
- 2023, Październik4 - 0
- 2023, Wrzesień4 - 1
- 2023, Sierpień5 - 3
- 2023, Lipiec2 - 0
- 2023, Czerwiec5 - 0
- 2023, Maj7 - 0
- 2023, Kwiecień3 - 1
- 2022, Listopad2 - 0
- 2022, Październik6 - 0
- 2022, Wrzesień5 - 0
- 2022, Sierpień5 - 0
- 2022, Lipiec5 - 0
- 2022, Czerwiec5 - 0
- 2022, Maj3 - 0
- 2022, Kwiecień4 - 1
- 2021, Październik4 - 0
- 2021, Wrzesień7 - 0
- 2021, Sierpień8 - 0
- 2021, Lipiec8 - 0
- 2021, Czerwiec5 - 0
- 2021, Maj5 - 0
- 2021, Kwiecień6 - 0
- 2021, Marzec1 - 0
- 2020, Listopad1 - 4
- 2020, Październik4 - 0
- 2020, Wrzesień7 - 2
- 2020, Sierpień8 - 0
- 2020, Lipiec8 - 6
- 2020, Czerwiec4 - 2
- 2020, Maj2 - 0
- 2020, Marzec2 - 2
- 2019, Listopad2 - 0
- 2019, Październik8 - 10
- 2019, Wrzesień3 - 1
- 2019, Lipiec9 - 5
- 2019, Czerwiec6 - 4
- 2019, Maj12 - 12
- 2019, Kwiecień7 - 3
- 2019, Marzec10 - 1
- 2019, Luty4 - 2
- 2018, Grudzień3 - 2
- 2018, Listopad8 - 7
- 2018, Październik9 - 3
- 2018, Wrzesień13 - 0
- 2018, Sierpień4 - 0
- 2018, Lipiec7 - 3
- 2018, Czerwiec14 - 7
- 2018, Maj17 - 0
- 2018, Kwiecień15 - 7
- 2018, Marzec5 - 12
- 2018, Luty3 - 13
- 2018, Styczeń3 - 11
- 2017, Grudzień1 - 9
- 2017, Listopad12 - 1
- 2017, Październik11 - 9
- 2017, Wrzesień16 - 18
- 2017, Sierpień5 - 1
- 2017, Lipiec7 - 8
- 2017, Czerwiec18 - 13
- 2017, Maj19 - 19
- 2017, Kwiecień14 - 44
- 2017, Marzec13 - 65
- 2017, Luty5 - 26
- 2016, Grudzień4 - 25
- 2016, Listopad9 - 54
- 2016, Październik11 - 47
- 2016, Wrzesień13 - 0
- 2016, Sierpień4 - 0
- 2016, Lipiec8 - 27
- 2016, Czerwiec14 - 18
- 2016, Maj8 - 2
- 2016, Kwiecień11 - 39
- 2016, Marzec7 - 3
- 2016, Luty4 - 12
- 2015, Grudzień14 - 4
- 2015, Listopad6 - 36
- 2015, Październik9 - 51
- 2015, Wrzesień14 - 124
- 2015, Sierpień8 - 66
- 2015, Lipiec15 - 16
- 2015, Czerwiec13 - 2
- 2015, Maj17 - 38
- 2015, Kwiecień17 - 0
- 2015, Marzec10 - 0
- 2015, Luty1 - 0
- 2014, Listopad5 - 0
- 2014, Październik16 - 3
- 2014, Wrzesień13 - 0
- 2014, Sierpień1 - 0
- 2014, Lipiec19 - 0
- 2014, Czerwiec14 - 2
- 2014, Maj16 - 2
- 2014, Kwiecień12 - 0
- 2014, Marzec8 - 0
- 2014, Luty1 - 0
- DST 28.00km
- Teren 11.60km
- Czas 02:00
- VAVG 14.00km/h
- Temperatura 30.0°C
- Sprzęt Rambler 5.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Upalny koniec lata_harce po Pogórzu
Piątek, 21 września 2018 · dodano: 21.09.2018 | Komentarze 0
Trasa_Słotwina_Witoszów Dolny_Pogórze_Burkatów_Bystrzyca Dolna
wietrznie
słonecznie
koniec morderczego lata
mam ogólny zarys trasy - kierunek Witoszów i Pogórze
wychodzę w samo południe przy +28 C w cieniu, wrócę będzie jeszcze więcej
wiaterek chłodzi
przez Ametystową Drogę
omijam wieś - wyjeżdżam za kościołem
potem przez chwilę boczniakiem
myślę jaki wariant wybrać
wybieram drogę za napisem Witoszów Górny w lewo (raz jechałem od strony lasu,
przypominam sobie)
wjeżdżam na Pogórze
tam gdzie strumyk - wyschnięte
zbieram butelkę po koli (sceneria hak_od_ramy)
zastanawiam się jak ją zapakować
natura sama przynosi rozwiązanie po kilkudziesięciu metrach
żółta reklamówka (potem jeszcze będzie opakowanie po paluszkach)
bo kto jeśli nie ja...
o fajna dróżka w górę (myślę wyjadę koło pomnika...)
(wszystkich dróżek tu nie znam)
trochę się nie da jechać, bo rozryte i wyżłobione, dużo szyszek, patyków, ciężko
podmarsz
pierwsze skrzyżowanie dróżek leśnych
drugie, tu odbijam w lewo (niepotrzebnie)
błądzenie (kto nie błądzi, ten nie je obiadu)
zawracam
docieram do trzeciego skrzyżowania (znajome miejsce, na drzewie szlak czerwony)
dotrę do drogi na Modliszów
potem prosto szlakiem ale gubię go (jadę w dół, ale nie podoba mi się droga (która z pewnością zaprowadziła by mnie w stronę drogi Modliszów - Świdnica, gdzieś kolo wjazdu na drogę pożarową)
wracam do góry kilkaset metrów
odbijam w lewo
szukam
zawile przebiega, przedzieram się przez chaszcze,
znowu szlak, wąska ścieżka, zarośnięta mocno
uderzam się na korzeniach kolanem (prawym) o kierownicę
potem przez wyboistą polanę i w końcu docieram do normalnej leśnej drogi
docieram do skrzyżowania z drogą pożarową w stronę "ławeczek"
jadę prosto
(z czerwonego szlaku odbijam w lewo, a potem w prawo)
skrót w stronę Burkatowa
docieram do szosy
i wjeżdżam między domki, robię skrót do drogi na miasto
wiaterku brak
dopiero przed domem się pojawi.
miał być lajcik,
a wyszły siódme poty ze mnie
Pogórze zawsze przynosi coś nowego
Wracam a tu +30
Mój tradycyjny skrót Słotwina - Witoszów:
Ametystowa Droga i Wielka Sowa:
Tradycyjnie omijam Witoszów aż do kościoła:
Tuż za wsią, trochę pod górę:


W oddali, po lewej ledwo widoczna żółta reklamówka:
To się pomęczę w górę. Nie wiem gdzie wyjadę:
Po błądzeniu. Trzeba było od razu prosto:
Na drzewie pod liśćmi, znak czerwonego szlaku:
Przystanek przy szosie na Modliszów:
Polana, ale ciężko wyboista:
Kierunek Burkatów, z widokami:
Na Ślężę:

i miasto:
Zjeżdżam stąd:
- DST 53.00km
- Teren 14.60km
- Czas 03:09
- VAVG 16.83km/h
- Temperatura 26.0°C
- Podjazdy 422m
- Sprzęt Rambler 5.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Babie lato w pełni
Środa, 19 września 2018 · dodano: 21.09.2018 | Komentarze 0
Trasa_Niegoszów_Wilków_Gruszów_Stefanowice_Klecin_Krasków_Gola
_Tworzyjanów_Garncarsko_Strzeblów_Górka_Masyw Ślęży_Biała_Zebrzydów_Kątki_Pszenno
L A T O W P E Ł N I
http://ajk.bikestats.pl/1628002,Zlota-polska-jesie...
bezchmurne niebo
nowy polny skrót omijający Wików z widokiem na góry i miasto
po drodze kolarzowi macham (czyżby to sąsiad z przeciwka?)
do Goli szybko idzie
przystanek na przystanku na herbatkę
tradycyjny skrót polny do Tworzyjanowa i Garncarska
motylki, rzepak
powietrzni łowcy krążą nad polem
pot leje się
przystanek na przystanku na herbatkę w Garncarsku
tu też praktycznie jedna ciężarówka za drugą (omijam kawałek drogi i zasuwam kilometr przez pole
tutaj pajęczyna tradycyjnie się czepia roweru i mnie
w Strzeblowie chcę zobaczyć kamieniołom, ale rezygnuję z powodu pyłu od ciężarówek co chwila jadących
szukam odpowiedniej ławeczki na przerwę, ale koło przedszkola nie ma, jast duża altana parkowa (nigdy wcześniej nie widziałem, ale nie ma na czym posadzić 4 liter)
a przy drodze nie chcę
jadę w stronę zamku
w końcu jest
odpoczynek na ławeczce w cieniu przed zamkiem w Górce (dzisiaj 2 buły były)
wjazd w teren niebieskim szlakiem potem odbijam w prawo (koło ławeczki)
uratowałem zagubionych turystów, co chcieli na "Ślęzę"
błądziliby jeszcze przez tydzień ;{)}}}}}
wcześniej jakiś młodzian na turystycznym rowerze przejechał
(ale i tak nikt nie pobije, onegdaj w tym rejonie, pary mieszanej na tandemie zaiwaniającej pod górę, a rower zupełnie nizinny)
tempo po wyjechaniu z lasu spadło (nie do końca kolano lewe, po kraksie, podaje)
w końcu chmura zakrywa słońce
w sumie w największy upał wyszedłem
litr herbaty wypity


























- DST 34.00km
- Teren 11.30km
- Czas 02:00
- VAVG 17.00km/h
- Temperatura 22.0°C
- Podjazdy 234m
- Sprzęt Rambler 5.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Babie lato, czyli kible po rowach tradycyjnie po polsku
Niedziela, 16 września 2018 · dodano: 16.09.2018 | Komentarze 0
Trasa_Makowice_Krzyżowa_Krzczonów_Gogołów_Miłochów_Jagodnik
piękny słoneczny dzień
idealne warunki
klasyczne obłoki na niebie
tylko jechać (po ostatniej kraksie jakoś dam radę)
ładnie widać dzisiaj Wielką Sowę i Ślężę
Makowice pełne słoneczników a powinien być mak
biorę trzy jabłka zamiast nich
skrót z Krzyżowej do drogi na Dzierżoniów, potem bokiem
po 100 metrach przecinam drogę i kilometrowy zjazd przez pola (jeszcze kukurydza)
tutaj 3 młode kolarki + jeden kolarz skręcają na Krzyżową (pozdrawiamy się)
kolejna kolarka jedzie szosą w stronę Krzczonowa i zaczepia mnie skąd jadę (widziała mnie jak zasuwam z góry.
przez chwilę jej wyjaśniam skąd i dokąd
i życzę jej miłego dnia
skręcam w środku wsi na mój malowniczy skrót do Gogołowa
rzepak, motylki pełna wiosna
w słońcu o wiele cieplej, można się opalać
podczas odpoczynku za Gogołowem tuż po 14:00 ściągam koszulkę
niech się przewietrzę na tle Ślęży
(jeden batonik i 1 butelka herbaty muszą dziś wystarczyć)
teraz zbadam dróżkę (byłem tu wiosną) połączenie do tzw polnej autostrady w stronę Pszenna
o babie lato się plącze o rower i ręce... (zapomniałem, że już pora)
dróżki trochę zarośnięte, ale da się jechać.
robię rundę polną, dobijam do polnej autostrady (jedzie furgonetka z przeciwka)
odbijam w lewo na Miłochów
kible rzucają po rowach chytre sprytne polaczki - B R A W O W Y!
zjazd do wsi, teraz na Jagodnik i do domu
ot taka sobie udana niedzielna przejażdżka
Meta:
15:34














- DST 16.80km
- Teren 10.90km
- Czas 01:08
- VAVG 14.82km/h
- Temperatura 20.0°C
- Podjazdy 98m
- Sprzęt Rambler 5.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Kibel w rowie - oto Polska właśnie
Sobota, 15 września 2018 · dodano: 21.09.2018 | Komentarze 0
Trasa_Zawiszów_Bagieniec_Bolesławice_Tomkowa
wiaterek
zapach goowien
pola
krótka pętla dla rozruchu po ostatniej kraksie
za Sulisławicami
za polny parking dla tirów
koło Bolesławic przegapiam skrót w stronę wsi i jadę przez dawna brukowaną drogę ze stacji w stronę Tomkowej
na przejeździe kolejowym za wsią nowe urządzenia do sterowania oświetleniem + nowe oświetlenie + monitoring
skrót przez kukurydzę w stronę psiego azylu
potem oglądam budowę nowego obozu pracy
przyjemne popołudnie w siodle
11 km polnej jazdy (rowero_husarii)









- DST 35.30km
- Teren 4.20km
- Czas 02:11
- VAVG 16.17km/h
- Temperatura 25.0°C
- Podjazdy 393m
- Sprzęt Rambler 5.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Rychu pasjonat minerałów, Ajk pasjonat błot
Sobota, 8 września 2018 · dodano: 15.10.2018 | Komentarze 0
Trasa_Bystrzyca Dln._Burkatów_Bystrzyca Grn,_Lubachów_ Złoty Las_Przełęcz Krzyż_Zagórze Śl._Lubachów_Bystrzyca Grn,_Burkatów_Bystrzyca Dln.
świetna aura do jazd
Start:15:30
najpierw słyszę :
- Ale ma brodę!
więc jadę
ambitny plan na Niedźwiedzicę przez Klinek i pod Klasztorzyskiem
kierunek Złoty Las przez Lubachów
tzw. alternatywna trasa do Zagórza
podjazd zielonym szlakiem do Przełęczy Krzyż(16:48-18:59), ciepło i pot...
po drodze tylko furgonetka z pracownikami leśnymi jedzie
przerwa na batonik i czaj
ruszam, zasadniczo szosa sucha
zjeżdżam kawałek, widzę z daleka człowieka w czerwonym swetrze (rzucam mu "Dzień dobry")
oraz dwie kałuże na drodze
chcę je ominąć, a tu błoto mnie zatrzymuje i lecę jak długi na lewą stronę jak kłoda
to była 1/100 sekundy
wstaję, obolały, raczej nie połamany
bo miękki fragment się zdarzył bez kamieni
zapoznaję się z tym gościem - pasjonat kamieni ze Szczawna (Rychu), właśnie przed chwilą obmywał jaspisy w tej kałuży
rozmawiamy przez chwilę,
stwierdzam, że w porządku, choć czuję w kilku miejscach obolałość
obrażenia od stóp do głów (cały lewy bok)
szukaj jaspisów, a błotnego jeźdźca znajdziesz
kolanko lewe doskwiera, to szybki powrót przez ul. Drzymały w Zagórzu.
jeszcze siniak na prawym udzie wielkości arbuza pojawi się za jakiś czas oraz na prawym piszczelu
to od ramy lub siodełka cios
"Jak sie nie przewrócisz, to sie nie naucysz"
który to już raz i dalej nic nie umi!
Meta:18:35
Tradycyjne spojrzenie przed siebie:
Podjazd zielonym szlakiem. Widok nad Złotym Lasem w stronę "ławeczek":


Przełęcz Krzyż:


Po upadku, kompensuję to sobie ładnymi widoczkami nad Zagórzem:
Zamek Grodno pośrodku kadru:




Na drugim planie w oddali Wielka Sowa:
W dole Zagórze Śląskie. Ciekawostka, że z dołu w tę stronę nigdy nie jechałem:
Zalew Świdnicki:
- DST 44.10km
- Teren 7.40km
- Czas 02:49
- VAVG 15.66km/h
- Temperatura 24.0°C
- Podjazdy 470m
- Sprzęt Rambler 5.0
- Aktywność Jazda na rowerze
W Masywie Ślęży
Czwartek, 6 września 2018 · dodano: 07.09.2018 | Komentarze 0
Trasa_Jagodnik_Miłochów_Gogołów_Wirki_Wzgórza Kiełczyńskie_Jędrzejowice_Tąpadła_Mysłaków_Kątki_Pszenno_Wilków
kolejny bardzo ciepły rajd
baraszkowanie na Kiełczyńskich i w Masywie
podjazd w kierunku Wzgórz obok kopalni magnezytu
najpierw podążam wschodnim grzbietem Wzgórz Kiełczyńskich, zjazd - masakryczne wyżłobienia, pod dużym kątem nachylenia
teren się zapada wyjeżdżam tuż za Kiełczynem
zawsze coś nowego się znajdzie
z Jędrzejowic do krzyża (jeden z najciekawszych malunków tego typu, z tłem w postaci potężnego drzewa i Ślęży + ławeczki ze stolikiem), potem prosto (a miałem jechać w lewo według planu na Wiry, znowu ryzyk-fizyk, gdzieś się pewnie wyjedzie)
tu niespodziewanie po zjechaniu w las i obok polanki pojawia się znikąd dziwny szlak czerwony do Tąpadeł, (widziałem te oznaczenia takie duże, biało-czerwono-białe, z drugiej strony kiedyś, więc wiem gdzie wyjadę)
dojeżdżam do szlaku żółtego pieszego
na końcu lasu jabłoń i dużo spadów
biorę jedno jabłko w miarę bez obić
zjazd do wsi
droga polna Tąpadła-Mysłaków
powrót do domu przez Kątki bo mniejszy ruch niż przez Gogołów
przed zachodem z d a n ż a m
dobrze się jechało bo po obiedzie










- DST 38.00km
- Teren 5.10km
- Czas 02:21
- VAVG 16.17km/h
- Temperatura 26.5°C
- Podjazdy 249m
- Sprzęt Rambler 5.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Zimny dwór rozgrzewa stare kości
Wtorek, 4 września 2018 · dodano: 05.09.2018 | Komentarze 0
Trasa_Słotwina_Milikowice_Ciernie_Świebodzice_Pełcznica_Zimny Dwór_Świebodzice_Ciernie_Milikowice_Słotwina
wrzesień jak zwykle zachęca do jazdy
to ruszam swój tyłek i jadę
chcę na Zimny Dwór
Książom sprechen wir nein!
omijam dziś całe Ciernie wybieram gruntowe drogi równoległe do zabudowań, ku zdziwieniu wyjeżdżam w Świebodzicach jedną ulicą od ronda - polecam ten szlak (4 km)
jest w Warszawie Grób Nieznanego Żołnierza, jest i w Świebodzicach
gdzie siadają przydrożne żurawiny
jest Straszny Dwór, jest i Zimny Dwór
- Mamo, Tato wychodzę na Straszny Dwór,
a ja na Zimny Dwór.
- Brońciepanieboże! Do domu na komputerach srać!
Końcówka podjazdu ostra, kamienista tylko dla zuchwałych.
Lasek, kilka odnóg w prawo, ale zjeżdżam z Zimnego Dworu malowniczą, zaasfaltowaną dróżką w stronę zachodnich krańców Świebodzic.
Tu mnie jeszcze nie było.
Powrót przez Osiedle Piastowski oraz boczniakiem przez Ciernie.
Gorąco jak na wrzesień, lekki wiaterek.
Rajd na plus, choć jeść się chce.
Na Pogórze dzisiaj czas: 
Białystok-Jelenia Góra:
Skrót omijający Ciernie:
Ratusz w Świebodzicach:
Pełcznica:
Grób Nieznanego Żołnierza. Duma Świebodzic:

Do Książa dzisiaj nie chcę, pragnę Zimny Dwór:
Krótki urokliwy podjazd:
Zakończony ostrą końcówką:
Jestem po drugiej słonie światła, czyli na Zimnym Dworze:
Widok na Równinę:
Zimny Dwór (348 m n.p.m.):
Widok na Wzgórza Strzegomskie:
Sosnówka (402 m n.p.m.):
Świebodzice ze Ślężą w tle:
Wzgórze 384 m n.p.m.):
Sosnówka z lewej, Graba z prawej. Już na niej byłem. Nie wiem jedynie jak od strony Świebodzic na nią wjechać:
Za Cierniami. Już tu dzisiaj byłem.
Masyw Ślęży:

Wielka Sowa:
Powrót po udanym rajdzie do miasta:
- DST 53.70km
- Teren 7.60km
- Czas 03:25
- VAVG 15.72km/h
- Temperatura 23.0°C
- Podjazdy 733m
- Sprzęt Rambler 5.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Ciężki teren?
Niedziela, 2 września 2018 · dodano: 03.09.2018 | Komentarze 0
Trasa_Opoczka_Wieruszów_Lutomia Mała_Lutomia Dolna_Stachowice_Piskorzów_Dorotka_Rościszów_Polana Potoczkowa_Glinno_Michałkowa_Tama_Lubachów_Bystrzyca Grn._Burkatów_Bystrzyca Dln.
Jesienne liście rozsypały się już,
klimatycznie, bezsłonecznie, dosyć ciepło
powłóczę się samotnie po Górach Sowie póki życie się tli w nas
tradycyjny skrót przez Opoczkę-Wieruszów do Lutomii Małej
teren mnie wciąga między Stachowicami a Piskorzowem (roboty drogowe na polnej drodze)
pierwszy odcinek z Lutomii ominąłem, ale zachciał mi się pól
znowu rowerek brudny (błoto masakryczne, patykiem wydłubuję)
syndrom "the day after" bo wczoraj lało cały dzień
a jechać się chce
po drodze nie spotkam aż do jeziora żadnych kolarzy
(tylko jeden miejscowy śmigał po tym błocie)
Rościszów biorę lewym bokiem - podjazd okazał się lekkim (jechałem w przeciwną stronę 2 sezony temu)
na skrzyżowaniu miejscowy z piwem wychodzący ze sklepu zadaje mi to tytułowe pytanie
odpowiadam że trochę ciężko
mroczno na serpentynach w górę
żadnych rowerów - chyba jestem dziwolągiem jest dopiero godz. 17 z hakiem
przez Potoczek (dołem) do byłego wyciągu jadę po raz pierwszy
zjazd przez Glinno/Michałkową nie zbyt szybki
a od tamy już tempo spacerowe (mało zjadłem, czy co)
aż 54 minuty zajmie mi droga do domu
nawet wiatru co by przeszkadzał nie ma
Wrześniówka. Pogoda idealna:
Swojskie, van goghowskie klimaty:
Euro Velo R 9, kierunek Adriatyk:
Góry Sowie zachmurzone. Przynajmniej się nie spocę:
Ale się za to ubłocę:
Dróżka omijająca Rościszów. Polecam. Początek podjazdu:
Rośćiszów. Tamtej strony Gór nie znam za wyjątkiem Drogi Granicznej:
Kierunek Wielka Sowa:
Koniki polne:
Potoczek. Droga w stronę byłego wyciągu na Wielką Sowę:
Nad Polaną Potoczkową: To lubię. Zwłaszcza jak się jedzie na tamtą górę:
Widok w stronę Rościszowa:
Wielka Sowa w chmurach. Dzisiaj nie mam jej w planie:
Chwila przerwy na picie i ubranie Popołudniowe zjazd przez Glinno / Michałkową::
Jezioro Lubachowskie:
- DST 26.60km
- Teren 4.00km
- Czas 01:39
- VAVG 16.12km/h
- Temperatura 21.0°C
- Podjazdy 167m
- Sprzęt Rambler 5.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Jak (Cię) przejedzie, to mała strata
Czwartek, 30 sierpnia 2018 · dodano: 30.08.2018 | Komentarze 0
Trasa_Opoczka_Burkatów_Burkatów_Witoszów Dolny_Słotwina
pochmurno
deszcz (półgodzinny postój przystankowy przy ul. Wrocławskiej)
zamiast gór
krótko pod miastem
wiaterek na obniżeniu
nawet słońce na końcu zaświeciło
nawet nic nie piję po drodze
z rozmowy między 3 małolatami w Witoszowie na boczniaku
- Jak (Cię) przejedzie, to mała strata.
Kraszowice. Widok na Wielką Sowę:
Droga do Opoczki (asfalt):
Droga polna Opoczka-Burkatów:
Burkatów na tle Gór Sowich:
Kolejny etap Burkatów-Witoszów:



Nad Wioszowem Dolnym:

- DST 46.80km
- Teren 4.30km
- Czas 02:57
- VAVG 15.86km/h
- Temperatura 24.5°C
- Podjazdy 562m
- Sprzęt Rambler 5.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Wielka Niedźwiedzica
Wtorek, 28 sierpnia 2018 · dodano: 31.08.2018 | Komentarze 0
Trasa_Bystrzyca Dln._Burkatów_Bystrzyca Grn._Lubachów_Zagórze_Niedźwiedzica_Podlesie
_Rusinowa_Kozice_Julianowy_Poniatów_Pogorzała_Witoszowy
ciepło, pochmurno, lekki wiaterek
kierunek - Góry Czarne
Zagórze Śląskie
tam gdzie się zawsze zatrzymuję przed skrzyżowaniem przy iglakach zrobili mi ławeczkę
Podjazd na Niedźwiedzicę
po drodze penetruję górę Brożek (471 m) po raz pierwszy
ładne skałi
stromy zjazd kilka zarośniętych dróżek na dole
przez chaszcze ostro tarabanię się w górę
gubię w końcu to lewe szkło od okularów
aura sprzyja podjazdom
praktycznie się nie pocę...
wycięli mi drzewo nad Niedźwiedzicą, o które zawsze opierałem rower
to już się tu nie zatrzymam
teraz Podlesie
jakaś młoda kolarka z przeciwka się życzliwie / ironicznie uśmiecha (może zna mnie?)
zjazd zachodnim stokiem Klasztorzyska do niebieskiego szlaku (skrót do Dziećmorowic dla wtajemniczonych)
przegapiam pomnik żelaznej lipy Fryderyka nie Chopina (z 1858 r,) (trzeba się znowu wybrać w przeciwną stronę, póki nie ma liści)
po drodze żmij brak
po drodze maliny - plantacje
po drodze gryka ci staje
na końcu drogi też brak tabliczki uwaga żmije (a jeszcze 2 lata temu była)










