Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi ajk z miasteczka . Mam przejechane 26072.10 kilometrów w tym 7123.15 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 13.85 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 100854 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy ajk.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 12.10km
  • Teren 4.50km
  • Czas 00:50
  • VAVG 14.52km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Podjazdy 93m
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Lisi Zakątek, czyli zapach młodego jęczmienia

Środa, 15 sierpnia 2018 · dodano: 15.08.2018 | Komentarze 0



święto
upał
wieczór
jazda
rzeka
zrujnowany mostek
skąd dobywa się młody jęczmień
тут хорошие солнце - (górka przed Bagieńcem)
widoki ze Śnieżką w tle
o zachodzie słońca



Trasa_Sulisławice_Wiśniowa_Bagieniec_Zawiszów





  • DST 13.00km
  • Czas 00:49
  • VAVG 15.92km/h
  • Temperatura 29.0°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Popatrz, popatrz, Pan jedzie! Chcesz wjechać w Pana?

Poniedziałek, 13 sierpnia 2018 · dodano: 13.08.2018 | Komentarze 0



- Rupert...
Chciałam go puścić na chwilę, żeby sobie powąchał.











  • DST 33.30km
  • Teren 1.60km
  • Czas 01:51
  • VAVG 18.00km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Podjazdy 217m
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jezu jak leje!

Wtorek, 10 lipca 2018 · dodano: 10.07.2018 | Komentarze 0

Trasa_Jagodnik_Miłochów_Gogołów_Wirki_Wiry_Jędrzejowice
_Kiełczyn_Książnica_Krzczonów_Miłochów_Jagodnik

krótka pętla wokół Wzgórz Kiełczyńskich
najlepsze warunki do jazdy:
po porannych deszczach, pełne zachmurzenie, +20, ponurro
to jadę
znowu zanosi się na deszcz

1. kropi do Gogołowa
po drodze dwie małe grupki szosowych, też doceniają aurę

2. potem w Jędrzejowicach jakby mocniej pada

3. potem znowu w Krzczonowie kropi
tutaj kolejny odcinek drogi w remoncie + sygnalizacja świetlna
jedyny odcinek polny Krzczonów-Miłochów

4. potem 2 km przed domem już silniej pada
wchodzę do piwnicy, a tu sąsiadka u góry:
- Jezu jak leje!
tak silnie, że nie wiem nawet czy zmokłem ;{)}}}}}

Meta:
19:25
(temp. + 16)

Dzisiaj tam jadę:

Masyw Ślęży bliżej. skręcę w prawo dookoła Wzgórz Kiełczyńskich:

Szczytna. Dzisiaj pętla dookoła Wzgórz Kiełczyńskich:

Zbliżam się do Przełęczy Jędrzejowickiej. Poled golfowe na tle Szczytnej. Urokliwy kadr:

Góry Sowie też w chmurach:

Polna droga Krzczonów-Miłochów. Już zamykam pętlę dookoła Wzgórz Kiełczyńskich:



Kategoria Masyw Ślęży


  • DST 30.60km
  • Teren 7.80km
  • Czas 01:50
  • VAVG 16.69km/h
  • Temperatura 27.5°C
  • Podjazdy 225m
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Popołudnie na Równinie

Poniedziałek, 9 lipca 2018 · dodano: 09.07.2018 | Komentarze 0

Trasa_Niegoszów_Panków_Śmiałowice_Gołaszyce_Siedlimowice_Kalno_Panków
_Wierzbna_Wiśniowa_Sulisławice

Krótka przejażdżka
silny wiaterek i sporo chmur
spokojna jazda po Równinie - kilka odcinków polnych
w Śmiałowicach przez mostek polną drogą na Kalno, ale odbijam w prawo na Gołaszyce
za Siedlimowicami kombajn na polu z rzepakiem strasznie pyli
na szczęście mam okulary żółte, spawalnicze - przydadzą się na ten pył i lecące kawałeczki ździebeł 
Wracam przez Wiśniową i nową DDR z narysowanymi znakami poziomymi

Powrót: 19:42
(temp. +25)

Lato w pełni, tylko jechać:

Droga polna Śmiałowice-Kalno:

Teraz skręciłem w stronę Gołaszyc:

Masyw Ślęży i kamieniołom w Gołaszycach:

Za chwilę zmierzę się z tym polnym pyłem:

Masyw Ślęży:

Droga Kalno-Wierzbna:





  • DST 55.60km
  • Teren 11.50km
  • Czas 03:43
  • VAVG 14.96km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Podjazdy 786m
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Niedziela w siodle. Schnie przezroczyście

Niedziela, 8 lipca 2018 · dodano: 08.07.2018 | Komentarze 0

Popołudniowy górski velo_duet koło domu 

Dużo chmur, miejscami słońce, da się żyć.
Silny przeciwny wiaterek. 


Spotkanie w Poniatowie na końcowym przystanku.
Straszymy kierowcę, że wsiadamy z rowerami do autobusu.
Podjazd w stronę Nowego Poniatowa (czerwonym szlakiem MTB),
odbijamy w boczną drogę i wyjeżdżamy prawie na górze.
Teraz w lewo na Kozice, potem Rusinowa, Dziećmorowice
i podjazd na Palczyk.
Przez Klinek ulicą Drzymały i szybko przez Lubachów.
Droga na Złoty Las i podjazd do ławeczek, gdzie robimy przerwę.
Przez czerwony szlak, odbijamy na Modliszów i zjazd przez Herzfelde do Pogorzały,
tu się rozstajemy i po 24 minutach jestem w mieście.
Przyjemny, ochładzający zjazd przez las. 
Meta:
20:17
(temp. +23)
Niedzielne, leniwe nudy.
Nie ma o czym się rozpisywać.

Ostatni taki velo_duet w historii

Ametystowa Droga:

Kierunek Pogórze Wałbrzyskie:

Przed Poniatowem. Widok na Góry Wałbrzyskie i Czarne:

Nowy Poniatów. Po prawej Lisi Kamień:

Panorama w stronę Niedźwiadków, Wołków:

Po drugiej stronie gór. 

Podjazd ku ławeczkom. W tle Wielka Sowa:

MAjdan muss sein. 

Przed Modliiszowem. Widok na Góry Sowie:

Herzfelde. Środek Pogórza:


Velo_duet_Słotwina_Witoszów Dln./Grn._Pogorzałą_Poniatów_Nowy Poniatów_Kozice_Rusinowa _Dziećmorowice_Zagórze Śl._Złoty Las_Modliszów_Pogorazła_Witoszów Grn./ Dln.




  • DST 93.00km
  • Teren 30.00km
  • Czas 07:12
  • VAVG 12.92km/h
  • Temperatura 29.0°C
  • Podjazdy 1154m
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

W królestwie granitu i rzepaku

Piątek, 6 lipca 2018 · dodano: 07.07.2018 | Komentarze 1

Velo_duet
z cyklu kiedy byliśmy młodzi
czy dojedziemy dziś nad morze
czy słońce nas spiecze
czy droga lekką będzie 

Start:
9:40
Pogoda wymarzona, całkowite zachmurzenie 
Spotkanie w Pełcznicy
Skrót na Pogórzu Świebodzickim z Pełcznicy przez ulicę Zamkową do Cieszowa (nowość)
Po drodze czereśnie maliny i jeżyny
Grabnik 425 m - rozgrzewka
Zapętlamy się
suniemy przez pole gryki
i do punkty wyjścia

Chwaliszów:
szukamy skrętu zielonego szlaku
Jeździmy w tę i we w tę
Nie znajdujemy
Tylko ładowanie kłód i ucieczka przed pędzącą ciężarówą wypełnioną po brzegi kłodami
Trudno się mówi, trochę główną drogą na Dobromierz, ale ruch minimalny.
Przystanek Pietrzyków:
w królestwie pełzających gadów
Suną gady po asfalcie
wiją się, o mały włos nie przejeżdżamy kołami
inne już przejechane
dziwne domy
Szukamy skrótu polnego do DK 5
Nie ma
wracamy - punkt widokowy na Chełmce i Wzgórza Strzegomskie
Już chmur mniej i jakby gorąco.
Twardota 381 m - to jest północny kraniec Gór Wałbrzyskich
zielony szlak pieszy do Świn obok strzelnicy i przez ścieżkę dydaktyczną ochrona siedlisk
wkraczamy w królestwo zbioru rzepaku
Najlepszy zjazd
polna droga bez dziur i innych kamieni i nierówności

Przejazd przez budowę drogi ekspresowej S3 na Lubawkę za Wiadrowem, że aż się kurzy za nami
O mały włos  nie przejechaliśmy jaszczurki
Przystanek Gniewków syn kamieniarza
pod czereśnią
Wkraczamy w królestwo granitu
Wjazd na niebieski szlak
dzisiaj go zgubimy kilka razy i będziemy się przedzierać przez zboża, chaszcze, kamienie, łąki  w jego poszukiwaniu
Czeska Góra 321 m

Znowu gubimy szlak i dzięki temu przeganiamy samochód
i oglądamy Nizinę Śląską z Jaworem i Legnicą w tle
Przystanek:
Rogoźnickie Wzgórza 
Łopuszna 260 m (łąkami podjazd)
Gęsie Góry
Jedlice 354 m 
świetne miejsce do treningu mountainbike'owego
dzięki Tao zaliczamy to miejsce
I super podjazd na sam szczyt kamienie, korzenie, wąskie ścieżki
motór nas przegania....

W poszukiwaniu szlaku przeprawa przez zboże 
potem przez stertę kamieni na skraju pola/lasu tarasujące swobodne przejście.
Góra Świętego Jerzego 353 m/ Góra Krzyżowa 353 m
Przystanek Strzegom:
Rynek
Jest w końcu Lidl

Skrót polny na Olszany
strasznie zarośnięte - walka z zaroślami
Lisiec 256 m

Olszany?
Nie wiem jak wyglądają, jechaliśmy od zaplecza
Ciernie:
około 21:30 koniec velo_duetu
Teraz wieczorny chłód i jeszcze lepsza i szybsza jazda
Przejeżdżam tory za Cierniami, a tu po minucie pociąg, jest system dźwiękowo-wizualny, więc spoko.
Meta:
22:18
12 i pół godziny w siodle

Poranek z cudowną aura na długodystansowa jazdę:

Skrót Pecznica- Cieszów:

Koniec skrótu z Pełcznicy z widokani na Równiny i Masyw Ślęży:

Cieszów:

Góra Grabnik przed Cieszowem:

Koniec Chwaliszowa:

Chwaliszw

Pietrzyków, pałac:

Pietrzyków GS:

Pietrzyków z widokiem na Chełmiec:

Widok w druga stronę na Wzgórza Strzegomskie:

Podjazd pod Twardnik, najdalej na północ wyciągniętą część Pogórza Wałbrzyskiego:

Teraz się zacznie najlepsza duo_jazda w dół:

Przed nami Kłaczyna:

Tak Twardnik wygląda już zza Kłaczyny:

Wiadrów. Praca wre, aż krzy się, a karawana jedzie dalej:

Gniewków:

Już Wzgórza Strzegomskie:

Teraz podjazd:

Ale wcześniej przerwa na czereśnie. W tym miejscu osigamy 50 km trasy:

Gross-Rosen:

Gęsie Góry przed nami:

Tam się wdrapiemy, na tę polanę:

Zboczyliśmy ze szlaku i dzięki temu zaliczymy Wzgórze Jedlice:

Na prawdę wymagająca końcówka. Widoki świetne:

Ale najlepsze przed nami. Podjazd, single track po granicie i korzonkach:

Po zjechaniu z Gęsich Gór:

Ostatnie podjazdy tuż przed Strzegomiem. Ale wcześniej szukanie szalku po polach, zbożach i kukurydzach z GMO. Przed nami Góra Św. Jerzego:, a za nią Strzegom:

W końcu go mamy (jasny szlak, ma się rozumieć):

Zachód słońca z drogi polnej Strzegom-Olszany. I walka z zaroślami przez 3 km:


Velo_duet_Słotwina_Milikowice_Ciernie_Świebodzice_Pełcznica_Cieszów_Chwaliszów_Pietrzyków_Twardota
_Kłaczyna_Celów_Wiadrów_Gniewków_Czeska Góra_Gross Rosen_Gęsie Góry_Góra Świętego Jerzego_Strzegom_Olszany_Ciernie_Milkowice_Słotwina




  • DST 22.50km
  • Teren 7.00km
  • Czas 01:11
  • VAVG 19.01km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wieczór na równinie o zachodzie słońca

Środa, 4 lipca 2018 · dodano: 04.07.2018 | Komentarze 0

Trasa_Sulisławice_Wiśniowa_Bagieniec_Nowice_Jaworzyna Śl._Bolesławice_Sulisławice

Rozgrzewka na Lincolnie do Tesco i Liroy Merlin przed 18, temperatura +28.
Zmiana roweru
i
start:
20:01
nadal gorąco (+27)
nowa DDR od Kolgejtów aż do skrzyżowania na Bagieniec w Wiśniowej.
jeszcze nie skończona, ale przejezdna
ochładzam się pędząc w dół przez la na Bagieniec.
przed Nowicami już skoszone...
za Nowicami kukurydziany chłód i zapachy ziół
dobijam do Jaworzyny przez centrum
nazad! 
po drodze zachód słońca 21:10
potem w dół przez Bolesławice i przez polną drogę do Sulisławic przez wieś i nową DDR do miasta
Meta:
21:33
temperatura +23,5

















  • DST 33.60km
  • Teren 15.30km
  • Czas 02:12
  • VAVG 15.27km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Podjazdy 350m
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pogórze w słońcu

Wtorek, 3 lipca 2018 · dodano: 03.07.2018 | Komentarze 0

Trasa_Słotwina_Witoszów Dln./Grn._Chłodnik_Mokrzeszów_Radoń_Mokrzeszów_Ciernie_Milikowice_Słotwina

Popołudniowy rajd po Pogórzu Wałbrzyskim.
Dużo słońca i wiaterek.
Tradycyjnie omijam główne drogi i asfalty.
Po drodze tylko trójka z psem, dziadek z wnuczką na motorze, jeden traktor, za którym się kurzy jak na Dakarze...
Innych rowerów NULL.
Tradycyjnie na Witoszów przez Słotwinę. Potem boczniakiem koło szkoły.
Skręt przy pałacu w stronę Daisy.
Luneta się przydaje, jest sporo punktów widokowych na trasie.
Widać Sky Tower i.t.p.
Podjazd na Chłodnik, potem przejazd pod Radoniem.
Przed Mokrzeszowem odbijam w boczną dróżkę (zawsze mnie ciekawiło dokąd prowadzi),
dojeżdżam do pobliskiej górki gdzie się kończy, przebijać się przez kukurydzę nie będę, a i tak wiem, że za górką są już świebodzickie działki. W tył zwrot.
W Cierniach nowy skrót przed ruiną pałacu w prawo, do nowych domków i do szlaku rowerowego tzw. Droga Węglowa (kamieni sypkich już nie ma, polecam ten skrót omijający boczniak w Cierniach).
Dopiero tu na końcu Cierni za przejazdem miejscowi rowerzyści licznie powracają do miasta z wojaży. 
Za Milikowicami wiaterek w plecy, szybko pomoże wrócić do miasta.
Przyjemna mouintainbike'owa runda koło domu.
Ponad 15 km po wertepach.
POLECAM!

Ametystowa Droga - jedna z ostatnich, tak pięknych:

Szpalery drzew po obu stronach:

Jak wejdzie komisarz Rex z UE to będzie wyglądać tak:

Tradycyjnie omijam asfalty. Nikt nie zna tego skrótu do Witoszowa:

Potem boczniakiem koło nowo wybudowanego basenu przy szkole w Witoszowie:

Dzisiaj tędy nie jadę (skrót do Witosza):

Tak blisko domu, a tak PIĘKNIE:

Podjzad w kierunku Sowiny, ale odbiję w prawo na Chłodnik:

Chłodnik letni dla ochłody:

Wystarszy te 350 metrów i już ładne widok na Masyw Ślęży:

Kotlinę Dzierżoniowską i Wzgórza Gilowski/Gumińskie/Krzyżowe:

Szybki , ostry zjazd z Chłodnika, w tle Wzgórza Strzegomskie:

Sowina. Teraz sunę na Mokrzeszów:

Widoki znad Mokrzeszowa na Ślężę:

i na Nizinę Śłąską:

i Wzgórza Strzegomskie:

Radoń, tam przed chwilą byłem:

Radoń z Chełmcem w tle:

Teraz szybka jazda z wiatrem w plecy:





  • DST 43.80km
  • Teren 9.10km
  • Czas 02:36
  • VAVG 16.85km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Podjazdy 525m
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

F. L. A. K.

Poniedziałek, 2 lipca 2018 · dodano: 04.07.2018 | Komentarze 2

Trasa_Opoczka_Wieruszów_Bojanice_Lutomia Górna_Boreczna_Michałkowa_Tama_
Lubachów_Bystrzyca Grn_Burkatów_Bystrzyca Dln.

łaciate niebo
wiaterek, miejscami silny
to się powłóczę przed obiadem
kierunek: Góry Sowie
wjazd w teren w Opocze, skrót na Wieruszów, potem do Bojanic
i skrótem podgórskim do Lutomii Górnej
we wsi wjeżdżam na drogę asfaltową i po około kilometrze
słyszę ten dziwny opony dźwięk, który oznacza jedno:
F.L.A.K.  tym razem przedni
nie znasz dnia, ani godziny
przymusowe 40 minut
na szczęście jest drugi plecak + szkło powiększające
badam oponę i wyciągam dwa kolce
chyba zebrane na drodze na asfalcie?
dobrze, że je znalazłem, bo wiemy jak to się kończy
kolejny wjazd w teren i podjazd na Boreczną (o nawet dwóch kolarzy jedzie czerwonym szlakiem MTB w dół)
ulubiona Michałkowa
przyjemny wiaterek
zjazd asfaltem w stronę jeziora i tamy
wiaterek w dolinie
potem od miasta nieśpieszna jazda pod wiatr



Łaciate niebo:

Wielka Sowa:

Makowice i  Ślęża:

Droga z Wieruszowa z Górami Sowimi w tle:

Pogórzem po prawej stronie, będę zaraz jechał:

Ostatnie dwa drzewa przy tej dróżce:

W tyle Masyw Ślęży:

Skrót z Bojanic do Lutomii Górnej:

po drodze widoki na Ślężę:

Dzierżoniów:

F. L. A. K. :

Podjazd w stronę Borecznej:



Za mną Lutomia i oddalona Ślęża:

Miejsce bitwy prusko-austryjackiej "Schlacht bei Burkersdorf" z 21 lipca 1762 r.:

Zakaz wstępu na drzewo. Albo, jakiś miejscowy rasista nienawidzi pomarańczowych ludzi.:

Znowu Ślężą:

Wielka i Mała Sowa:, przed nimi Przygodna Kopa:

Kolejny raz Ślęża:

Zjazd na Michałkową:

Michałkowa:



Droga Kreta przez naszą Śląską Dolinę:



Kategoria Góry Sowie


  • DST 58.00km
  • Teren 33.00km
  • Czas 04:43
  • VAVG 12.30km/h
  • Temperatura 28.5°C
  • Podjazdy 448m
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bryzy powiew, szum fal

Piątek, 29 czerwca 2018 · dodano: 04.07.2018 | Komentarze 0

Kolejny velo_duet na ziemi świdnickiej, bo piastowskiej jak polski jest orzeł i bocian też

TżM
opierdziela na dzień dobry "głupią babę za kierownicą" (jest za co) zaraz po wyjeździe z domu,
co wykonuje manewr wyprzedzania rowerzysty na skrzyżowaniu i skręt w prawo tuż przed hamującym, a jadącym z góry rowerem.
Cud, że się udało zahamować!

Start velo_duetu:
14:57
dużo słońca
silny wiaterek

W Gruszowie wjeżdżamy w teren.
Zaliczymy 33 km po wertepach, krzaczorach, piaskach, pagórkach i wzgórzach Równiny Świdnickiej.

Im dalej w las, tym więcej chmur.
W Goli bocianie gniazdo na starym kominie.
Kolejna polna droga, niektórzy mają chrapkę na śliwki.
Skrót do Jeziora od Maniowa (zamiast jechać w dół asfaltem).
Przystanek Jezioro Mietkowskie, które razem z rodziną budowaliśmy w minionej epoce i minionym wieku,
a ojciec leżał pod drzewkiem, a ja w szoferce razem z niepełnoletnim bratem bez prawa jazdy za kierownicą sunącym Kamazem po krzywych drogach i wertepach budowanego sztucznego jeziora.
Potężna kłoda, na której wędrowiec może przysiąść. 
Wakacje nad tutejszą wodą?
- Nieporozumienie.
Ku zaskoczeniu szum fal i bryza - namiastka morza.
Suniemy po wale, potem zawzięcie wyszukujemy dróżek po północnej stronie Jeziora (tu nigdy nie byłem).
Przynajmniej zobaczymy ten polski syf nad wodą.
Tłumy wypoczywające w śmieciach.
Kumaki 
Znalezione w lasku okulary Uvex.
Opłacał się tędy przebijać.
Tysiące owadów na nas napada, jakoś przejeżdżamy węsząc dróżki przy jeziorze.
W końcu odbijamy dróżką do 
Imbramowic.
18:50
Lokomotywa + 2 wagony  z napisem Ciechocinek
- Nie ma takiej stacji jak Ciechocinek!

Pyszczyńska Góra
Podjazd nader lekki... (do góry jadę po raz pierwszy).
Polana zarośnięta kukurydzą, ogranicza widoki.
Przemykamy szybko przez szczyt obok skały i ostry zjazd ku Pyszczynowi.
Kruków - ciekawa numeracja przy domach.
Owczarek wylatuje na mnie...
Podjazd na Krukowską Górę - przerwa.  
Wiaterek, chmurki i słońce w mleku.
Na horyzoncie, hen, hen, Twój dom.

Pierdolino w Mrowinach o 20:15.
Jak kiedyś mówiliśmy, że szybka kolej transsyberyjska tędy pojedzie (szybka w polskim znaczeniu to max. 140)
Kolejny zachód słońca (podwójny).
Znowu był szpaler drzew i słońce w tle.
Chłód od pól.
Meta dla mnie:
21:40
Jeszcze niektórzy z nas mają przed sobą 25 km:
Jeszcze osiedlowa Dżabka.
- Ja doma, Ty damoj!

7 godzin w siodle.
Temperatura +22 C
Ogólne nudy i ból, komu się by tak chciało kurzyć po bezdrożach równin i pagórków?

TżM - kolejna setka przekroczona: 107 km, dotarł tuz przed północą.
Za chwilę pobudka, na szychtę do bieda szybu marsz skoro świt.

To zaczynamy terenową jazdę. Skrót Gruszów-Gola:

To widzę po raz pierwszy, bo jedziemy boczniakiem w Goli:

Skrót polny Gola-Maniów Mały:

Różne odmiany zbóż, to jęczmień, a tam to pszenica (albo na odwrót):

Polska tradycja - pałac w ruinie (Maniów Mały):

Jezioro Mietkowskie i Pyszczyńska Góra:

Skrót polny do jeziora z Maniowa:

Nasze kluskosląskie morze:

Jest bryza, są fale, są mewy- płaczki, są kite-surferzy i jest moczenie wędek w wodzie:

Są samoloty (dzisiaj trzy):

Pełen romantyzm w delfinie_um:

Sztuczne koryto Bystrzycy:

Widok na Ślężę:

Tam jest Twój dom, na horyzoncie z wystającą Chełmca kopułą:

Borzy_gniew:

O, jakiś bezdrzewny brzeg.

Bo_rzygniew. Akcent zależy od nastroju pacjenta:

Wzgórza Kiełczyńskie, Góry Sowie, Pogórze Wałbrzyskie:

Widoki od północnej strony jeziora. Ścieżkami przez las:

jedziemy, albo po piachu:

Udało się objechać (do Domanic prosto, a my odbijamy w prawo): 

Odbijamy od jeziora w stronę Imbramowiczów:

Teraz na Pyszczyńską Górę:

Podjazd z Imbramowiczów:

Widoki:

Do domu daaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaleko!:

Przy dokładnym przyjrzeniu się - widać Śnieżkę na tym zdjęciu:

Skała na szczycie Pyszczyńskiej Góry:

Tam byliśmy, jeszcze przed chwilą:

Krukowa Góra:

Kruków, czy Wronów?

Pyszczyńska Góra widziana z Krukowej:

Zjazd z Krukowej Góry w stronę Mrowin. Jedyny minus, że weszła tu pod górę Strefa żarowska i budują w połowie podjazdu drogę...:

Kalno-Wierzbna. Już zachodzi/wschodzi czerwone słoneczko:


Velo_duet: Niegoszów_Wilków_Gruszów_Stefanowice_Gola Św._Maniów Mały_Jezioro Mietkowskie_Borzygniew_Imbramowice_Pyszczyńska Góra_Pyszczyn_Kruków_Krukowska Góra_Mrowiny_Kalno_Wierzbna_Bagieniec_Zawiszów