Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi ajk z miasteczka . Mam przejechane 26072.10 kilometrów w tym 7123.15 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 13.85 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 100854 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy ajk.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 22.40km
  • Teren 5.20km
  • Czas 01:10
  • VAVG 19.20km/h
  • VMAX 34.00km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ale ma brodę

Czwartek, 8 czerwca 2017 · dodano: 08.06.2017 | Komentarze 0

Trasa_Słotwina_Witoszów Dolny_Burkatów_Bystrzyca Dolna


Godzinna runda na Witoszów, czyli Obniżenie Podsudeckie (ani to Równina ani to Sudety).
Wychodzę punkt 18.
Pogoda idealna, dużo chmur, lekki wiaterek. Upałów brak.
Najsampierw dziecko, płci niemęskiej, mówi:
- Ale ma brodę.
Opowiadam mu w myślach: "też Ci taka wyrośnie."
Potem na sotwińskich wertepach ojciec strofuje srogo syna bo jedzie na rowerze nie tak jak trzeba.
Dalej bez historii.
Choć było jeszcze śmiesznie, ale nie przy ludziach!
Ametystową Drogą na Witoszów, (też tu jechało dwoje)
pod las i szybko do domu z wiatrem przez Burkatów.
Po drodze dużo rowerzystów.
Krótko i treściwie.
19:17 już fajrant.

Osiedle Młodych:

Wielka Sowa z Ametystowej Drogi:

Masyw Ślęży z Ametystowej Drogi:

Ametystowa Droga na Witoszów Dolny:

Krwawe pola:

Pogórze Wałbrzyskie między Witoszowem Dln. a Burkatowem::





Tam gdzie dym biegnie dolina rzeki Bystrzycy, która rozdziela Góry Sowie od Wałbrzyskich:

Między Burkatowem a Bystrzycą Dolną:





  • DST 40.00km
  • Teren 23.20km
  • Czas 02:30
  • VAVG 16.00km/h
  • VMAX 39.00km/h
  • Temperatura 23.5°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Równinna przejażdżka

Środa, 7 czerwca 2017 · dodano: 07.06.2017 | Komentarze 0

Trasa_Zawiszów_Bagieniec_Wierzbna_Panków_Kalno_Siedlimowice_Pożarzysko
_Mrowiny_Żarów_Nowice_Bolesławice_Zawiszów

Popołudniowy rajd po polach Równiny.
Silny wiaterek, Umiarkowanie ciepło.
Bardzo ładne chmurki i widoczki.
Widać Masyw Ślęży, Sudety w tym Śnieżkę.
W terenie zaliczam ponad 23 km. Nieźle.
Wracając silny wiatr trochę przeszkadzał
i już nie tak ciepło - tylko 18 stopni.
Pełny romantyzm.

Zawiszów, Świdnica i Sudety:

Masyw Ślęży. Widok z Kalna:

Widok na Wzgórza Imbramowickie:

Droga z Kalna w stronę Pożarzyska. Na horyzoncie Śnieżka:

Romantyzm kluskośląśki:

Dziś do Pożarzyska asfaltem:

Ale teraz polny skrót do Mrowin:

Roślinność kluskośląśka. Tuż za Żarowem:

Węglową Drogą na Nowice. Ślężą:

Widowiskowe chmury:







  • DST 31.30km
  • Czas 01:42
  • VAVG 18.41km/h
  • VMAX 33.00km/h
  • Temperatura 30.0°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Niekorzystny biomet, czyli tylko Złoty Las

Niedziela, 4 czerwca 2017 · dodano: 04.06.2017 | Komentarze 0

Trasa_Bystrzyca Dln._Burkatów_Bystrzyca Grn._Lubachów_Złoty Las_Lubachów_Bystrzyca Grn._Burkatów_Bystrzyca Dln.

Prognoza dziś burzowa.
Pojawiły się chmury, ale do burz daleko.
Wychodzę.
Jechałem na Złoty Las, potem se myślę, Jedlina, Walim etc...

A tu w Bystrzycy Górnej, coś słabo mi.
Generalnie wiaterek, ale duszno.
Jeszce skręcam na Złoty Las.
A tu w lesie w stronę Dziećmorowic już mi się nie chcę, jak padnę, to nikt mi nie pomoże.
Bo właśnie uciekłem przed niedzielnym ruchem na Zagórze
Po 16 km w tył zwrot.
Gdy staję się napić to czuję jak duszno, chociaż wiaterek.
I prosto do domu.
Wczoraj było zupełnie inaczej.
Dobre i tyle.

Dużo chmur, nie widać, że niekorzystny biomet:

Bystrzyca Górna i Bystrzyca:

Droga do Złotego Lasu:

Droga ze Złotego Lasu na Lubachów:

Lubachów wita Stwosza:

Zalew w Świdnicy:





  • DST 39.60km
  • Teren 13.10km
  • Czas 02:24
  • VAVG 16.50km/h
  • VMAX 41.00km/h
  • Temperatura 26.5°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Masyw Ślęży, czyli przygody psa Zyvila

Sobota, 3 czerwca 2017 · dodano: 05.06.2017 | Komentarze 2

Trasa_Wilków_Zebrzydów_Biała_Masyw Ślęży_Mysłaków_Kątki_Pszenno

Ciepło i chłodzący wiaterek.
Trochę jazdy w terenie i potem w Masywie Ślęży. Zielony szlak od Białej ( w tą stronę jadę po raz pierwszy), potem czarnym do drogi na Przełęcz Tąpadła.
Po drodze niezłe kamienie, trochę chaszczy.
Nawet jeden rowerzysta jedzie.
Powrót przez Mysłaków, polnym skrótem do wsi.
.....................................................................
Leżę sobie ze swą sforą w trawie w swoim sadzie. W oddali na dróżce coś się szybko porusza.
Przede mną łany zboża już wysokie na pół metra. Pobiegnę zobaczę.
Jak to śpiewają:
"pała łan"
a może
"łapa pan"
Zbiegnę, przypilnuję, dam ostrzeżenie, 
Dobiegam w 5 sekund do dróżki.
Moja pani krzyczy zostań, wracaj, zatrzymaj się.
Kiedyś wrócę. Teraz w pogoni.
Nie będą rowery pluć mi w twarz. 
Bo to moje pole, mój sad.
Łydki smaczne , ale w biegu.
na razie ostrzegam:
Uciekaj stąd!
Jedzie szybko, niezły jest.
Nagle jak nie ryknie:
- "Poszedł!!!"
Ale się już zmęczyłem, więc nie lecę za nim.
.....................................................................

Widok na Śląski Olimp za Wilkowem:

Teraz w stronę drogi nr 35:

Z Zebrzydowa do Białej:


Z Białej w stronę Masywu Ślęży:


Romety poszły w las.

Zjechałem z Masywu. Rzut oka na Ślężę i Skalną:

Poniżej plenery do Psa Zyvila, czyli miejsce incydentu. Bestia wyskoczy z prawej strony:

Za tym sadem bestia mnie goniła. Byłem szybszy:

Z Mysłakowa skrót na Kątki. 

Powrót przez polny skrót na Mysłaków, potem przez Kątki, bo mniej aut. Potem trzeba ominąć Pszenno, ale i tak ten wariant lepszy niż przez Wiry, Wirki, Gogołów.

Przystanek Pszenno. Trzeba się nawodnić:



Kategoria Masyw Ślęży


  • DST 42.60km
  • Teren 8.20km
  • Czas 02:30
  • VAVG 17.04km/h
  • VMAX 36.00km/h
  • Temperatura 24.5°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jeszcze rododendrony, czyli rajd po Pogórzu

Piątek, 2 czerwca 2017 · dodano: 02.06.2017 | Komentarze 0

Trasa_Słotwina_Milikowice_Ciernie_Świebodzice_Pełcznica_Książ
_Lubiechów_Pogorzała_Witoszowy


Dużo słońca, ale przyjemny wiaterek.
Nie spocę się aż do Pełcznicy.
Przed Świebodzicami znowu widać Śnieżkę.
W nagrodę pociąg.
Przez Ciernie boczniakiem.
1:05 - czas jazdy do wjazdu do Książa.
Romety poszły w las.
Podjazd do Książa, krótki i się spocę.
Tym razem wybieram dróżkę w lewo.
Ostatnie 30 metrów daje popalić.
Dojeżdżam do pętli autobusowej..
Zasłużona przerwa na herbatkę.
Na chwilę podjeżdżam do zamku.
Jeszcze rododendrony.
Ładnie.
Potem punkt widokowy.
I teraz na Lubiechów.
Tradycyjnie czerwonym szlakiem MTB (dookoła Wałbrzycha).
Moje ulubione miejsce nad Pogorzałą.
Podziwiam Księżyc, katedrę świdnicką, a podczas zjazdu Electrolux i Sky Tower.
Koniec terenu.
Teraz spokojna jazda do miasta. 
Przyjemny chłód w dolinach, więc po co się spieszyć.
Docieram do domu 19:52

Miasto na tle masywu Ślęży:

W oddali kopuła Śnieżki, Na prawo od Trójgarbu:

Ciernie:

Świebodzice:

Skrót z Pełcznicy do Książa. Dzisiaj w lewo. W prawo już onegdaj zaliczyłem:

Przystanek Jeździecka:

Rododendrony (różaneczniki):

Majowy atak przyrody:

Zamek:

Z Książa na Lubiechów. O, Sowy widać:

Już wyjeżdżam z lasu. Ulubione miejsce nad Pogorzałą. Wielka Sowa:

Widok z Pogórza Wałbrzyskiego na Masyw Ślęży:

Z lewej Góra Otok, z prawej Lipina, pomiędzy Ślęża:

I zjazd do Pogorzały:





  • DST 21.70km
  • Teren 8.30km
  • Czas 01:13
  • VAVG 17.84km/h
  • VMAX 36.00km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Sprzęt Lincoln
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wieczorny patrol

Czwartek, 1 czerwca 2017 · dodano: 02.06.2017 | Komentarze 0

Trasa_Zawiszów_Bagieniec_Wierzbna_Panków_Niegoszów

Krótki wypad na pola Równiny po 19
Przyjemny wieczór.
Wiaterek i bezchmurne niebo.
Śnieżka przez lunetę.
Przed Pankowem skręcam w dróżkę biegnącą skrajem lasu do rzeczki Jabłoniec.
Po około 1 km zakręca do lasu.
Wracam.
Po polu biegnie dziewczyna z psem.
Krótki patrol po polach.

Widok na miasto z Wielką i Małą Sową w tle:

Droga z Bagieńca. W oddali Góry Sowie:

Widok na Góry Wałbrzyskie:

Pałałan na tle gór:

Z prędkością światłą:

Widok z drogi Panków-Niegoszów:

Z Niegoszowa, widok na Góry Sowie:

Z Niegoszowa, tradycyjny widok na katedrę:





  • DST 46.30km
  • Teren 0.60km
  • Czas 02:20
  • VAVG 19.84km/h
  • VMAX 40.00km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Góry Czarne, Wielka Niedźwiedzica, Sky Tower i Łuna

Środa, 31 maja 2017 · dodano: 31.05.2017 | Komentarze 0

Trasa_Bystrzyca Dln._Burkatów_Bystrzyca Grn._Lubachów_Zagórze Śl._Niedźwiedzica
_Podlesie_Rusinowa_Kozice_Stary Julianów_Pogorzała_Witoszowy

Czas na Wielką Niedźwiedzicę.
Przynajmniej raz w roku.
Idealna pogoda z silnym wiaterkiem.
Po wczorajszych burzach i deszczach.
Tylko asfalt.
Popołudniowa runda.
Brak ruchu sobotnio-niedzielnego, więc tylko nieliczni rowerzyści na drogach.
W Zagórzu tradycyjnie przez ul. Drzymały.
Podjazd od Zagórza. Wiadomo trudniejszy.
Tutaj wiaterek ucichł.
Jazda pod górę spoko.
Dojeżdżam na górę nad Niedźwiedzicą, a tu znowu wiaterek przyjemny.
Są inni odważni kolarze.
Podziwiam przez lunetę Sky Tower i kratery na Księżycu.
Rusinowa rozkopana. Teraz na Poniatów ścieżką rowerowo-widokową.
Tradycyjny zjazd przez Pogorzałę (ile razy tędy jechałem? - setki).
22 minuty i  już jestem w mieście.

Wymarzona pogoda. Jadę w Góry czarne:

Podjazd na Niedźwiedzicę. Widać Zamek Grodno:

Włodarz, Mała i Wielka Sowa:

Niedżwiedzica, Grodno i Ślężą:

To samo + Wrocław i Sky Tower:

Najwyższy punkt na trasie. Tradycyjne miejsce odpoczynku nad Niedźwiedzicą:


Widoki na Góry Czarne z Borową i Rybnicki Grzbiet


Szerzawa:

Oczywiście Borowa:

Góry czarne z Klasztorzyskiem i Palczykiem a w głębi Góry Sowie:





  • DST 37.20km
  • Teren 5.40km
  • Czas 02:05
  • VAVG 17.86km/h
  • VMAX 36.00km/h
  • Temperatura 31.0°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Upalne Pogórze

Poniedziałek, 29 maja 2017 · dodano: 29.05.2017 | Komentarze 0

Trasa_Słotwina_Witoszów Dln./Grn._Pogorzała_Stary Julianów_Złoty Las_Lubachów_Bystrzyca Grn._Burkatów_Bystrzyca Dln.

Raczej upalnie.
Ale nadciągają chmury od północy, da się jechać.
Pogoda wymarzona.
Kierunek Pogórze Wałbrzyskie. Na północy burzowe chmury.
Dzisiaj krótko, zdążę zanim nastąpi burzą.
Przed Julianowem jeden grzmot ale gdzieś w oddali.
Teraz przez kosmodrom do Dziećmorowic.
Stąd do granic miasta jazda zajmie mi 30 minut. Szybko nie zasuwałem, bo dziury i łaty przez las.
Potem zaczyna kropić przed Złotym Lasem i tak do Bystrzycy Dolnej. Trochę się nasili w Burkatowie, ale kurtki nie ubieram, bo przyjemnie tak moknąć.
W Witoszowie nie pada.
Jadę na granicy frontów atmosferycznych.
Po lewej słońce się przebija, po prawej mroczne chmury.

Po powrocie temperatura 27.

Start Ametystową Drogą na Witoszów:

Pogórze Wałbrzyskie i Chełmiec w tle:

Trzeba się napić po podjeździe:

Witoszów Dolny, Pogórze i Góry Sowie:

Chełmiec i Trójgarb:

Skrót do Dziećmorowic. Po Luneczkach nie ma śladu:

Zjazd krótki około 2 km, ale malowniczy:

Jeszcze rzepak się trzyma:

Między Złotym Lasem a Lubachowem. Zaczęło kropić, ale słabo:

18:24, dojeżdżam do miasta:




  • DST 46.00km
  • Teren 16.80km
  • Czas 02:55
  • VAVG 15.77km/h
  • VMAX 33.00km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kotlina Dzierżoniowska z Wielką Sową w tle, czyli dokąd jechać

Niedziela, 28 maja 2017 · dodano: 29.05.2017 | Komentarze 0

Trasa_Opoczka_Wieruszów_Krzyżowa_Grodziszcze_Mościsko_Książnica_Krzczonów
_Miłochów_Jagodnik.


Raczej gorąco.
Dużo słońca.
Wiaterek na szczęście jest.
Dzisiaj bez żadnych ekstremów.
W sumie nie wiem jaka będzie trasa.
Wychodzę tuż po 16:30.
Jadę na Opoczkę w stronę Mościska, polami, lasami, boczniakami.
Dzisiaj cały czas z widokiem na Sowy i Ślężę.
Jak to Kotlina Dzierżoniowska to góry muszą ją otaczać.
W Mo_ścisku już błądzę.
Wybieram dróżkę polną w lewo.
(nigdy nie skręcaj w lewo, to to ślepa droga, kończy się zaoranym polem).
Trzeba wracać.
Ponownie wybieram dróżkę w lewo.
(nigdy nie skręcaj w lewo, to to ślepa droga, kończy się zaoranym polem).
Wracam, a w nagrodę pociąg!
Teraz do głównej drogi na Dzierżoniów.
Widzę polny skrót w stronę oczyszczalni ścieków.
Próbuję.
Jest fajnie.
Do rozwidlenia.
Wybieram ponownie dróżkę w lewo.
Po kilku kilometrach koniec - łany zboża.
(nigdy nie skręcaj w lewo, to to ślepa droga, kończy się zaoranym polem).
Prze lornetkę obczajam wariant. Nie ryzykuję, bo może być rów melioracyjny i nie przelezę do Książnicy.
Zaobserwowałem prawidłowość, najpierw droga gruntowa zachęca do jazdy, po chwili coraz więcej traw, to znak by nie brnąć w ten ślepy zaułek.
Wracam.
Wyjeżdżam koło oczyszczalni ścieków.
Teraz asfalcik do wspomnianej wsi.
Potem już  tylko relaks, po walce z zarośniętymi 
Około 19 robi się przyjemnie,czyli słońce w mleku i wiaterek.
Docieram do domu 20:10.

Widok na Ślężę z drogi Krzyżowa-Grodziszcze:

Z prawej strony mam Góry Sowie:

Za Mościskiem. Pierwsza ślepa dróżka. A zapowiadała się ciekawie:

Ta też zapowiadała się ciekawie. Pozory mylą i w tył zwrot:

Mościsko. Pociąg na Dzierżoniów:

Skrót z Mościska. Na razie nie wiem dokąd mnie zaprowadzi. Ale jadę:

Za tą górką musi być Grodziszcze:

Wybieram w lewo. Kolejna ślepa droga dzisiaj. Potem wrócę i pojadę w prawo:

Tradycyjny motyw z drogi Krzczonów-Miłochów. Ślężą, Radunia i Szczytna::





  • DST 39.70km
  • Teren 15.10km
  • Czas 02:23
  • VAVG 16.66km/h
  • VMAX 36.00km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Alternatywna trasa do Zagórza Śl.

Sobota, 27 maja 2017 · dodano: 28.05.2017 | Komentarze 3


Trasa
_Słotwina_Witoszów Dln._Złoty Las_Zagórze Śl._Lubachów_Bystrzyca Grn._Burkatów_Bystrzyca Dln.


Trasa tylko dla ambitnych
By uciec od sobotnio-niedzielnego ruchu.
Jadę do Zagórza po polach, lasach i górach.
21.3 km do Zagórza alternatywną drogą, w tym tylko asfalt 6.2 km!
Aura słoneczna, delikatny wiaterek.

Najpierw
Słotwina:
- Kiedy tę brodę zgolisz?
Potem Ametystowa Droga, skrót za szkołą w Witoszowie w stronę platformy widokowej.
W końcu przejeżdżam cały ten odcinek. 
Przede mną trzy podjazdy.
Pierwszy pod platformą i wyjeżdżam poniżej parkingu na zakręcie na drodze do Modliszowa.
teraz w dół do drogi p-poż i w stronę Złotego Lasu.
Tutaj drugi podjazd.
Nikogo po drodze nie ma.
Dopiero przy stolikach grillowanie, więc tylko "dzień dobry!"
Na mojej serpentynie w dół ruch: 4 rowery do góry.
Ambitni jeżdżą, jak się okazuje, w różnym wieku.
Teraz na Złoty Las, 
I znowu Romety poszły w las, zielonym szlakiem do Przełęczy Krzyż (474 m n.p.m.).
Droga pod Zamkową Górę ładnie wyrównana. Ciekawe, czy do samego końca tj. jest do drogi na Dziećmorowice?
Następnym razem sprawdzę.
Tutaj też są ludzie, dwóch turystów z kijami,
Potem na samej górze czerwone auto, jak oni tam wjechali.
Kurzy się za nim strasznie, więc odczekuję minut 5.
Potem troje nastolatków, sami nie wiedzieli gdzie są i dokąd idą...
W końcu wyjaśniło się, że do parkingu pod jeziorkiem w Złotym Lesie.
Potem porzucam zielony szlak na chwilę jadę lepszą dróżką w prawo, potem przy wycince w lewo  by za chwilę znowu się połączyć z zielonym szlakiem. Unikam tych zarośli po drodze.
Docieram do Zagórza ul. Drzymały.
Zajęło mi to (sama jazda netto) 1:44. 
Teraz zjazd asfaltem do samego miasta.
O, jak przyjemnie w Doliny Bystrzycy, gdy słońce już tu nie operuje.
Oczywiści z powrotem też można omijać asfalty.
Ale dzisiaj już mi się nie chce.

To już koniec rzepaku w tym sezonie:

Między Witoszowem a byłą bazą zdradziecką:

Droga do Złotego Lasu. Na początku widoków brak. Ale jest wyjątek:

Warto było. To też w moich ulubionych:

Tam pojadę. Za tym cienkim drzewem widać dróżkę:

Stamtąd jadę:

Przełęcz Krzyż.Tu zaszła zmiana i wszystko jasne:

Mój objazd omijający zielony szlak:

Zawsze ten widok mnie radyje:

Teraz ostro w dół. Zagórze przede mną (Myślęcin). Domów nie widać.