Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi ajk z miasteczka . Mam przejechane 26072.10 kilometrów w tym 7123.15 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 13.85 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 100854 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy ajk.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 36.20km
  • Teren 1.60km
  • Czas 02:17
  • VAVG 15.85km/h
  • VMAX 34.00km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pętla wokół Wzgórz Kiełczyńskich

Sobota, 4 marca 2017 · dodano: 04.03.2017 | Komentarze 3

Trasa_Jagodnik_Miłochów_Gogołów_Wirki_Wiry_Wzgórza Kiełczyńskie_Wiry_Jędrzejowice_Kiełczyn_Książnica_Krzczonów_Miłochów_Jagodnik

lato w pełni...
naród już w krótkich spodenkach i rękawkach, rowerzyści też...
wiatr jest południowo-zachodni
nogi słabe, więc jadę emeryckim tempem
w Wirkach trzy grupy kolarzy z przeciwka
jeden z nich mnie pozdrowił:
- siema

z Wirów podjeżdżam pod Wzgórza Kiełczyńskie
dalej błota (i tak nie zamierzałem jechać) więc wracam i "zasuwam" dookoła Wzgórz
tu super silny przeciwny wiatr
straż pożarna na sygnale przed Jędrzejowicami, naród widocznie wypal trawki po łąkach
we wsi mają fajny przystanek dla rowerzystów (patrz foto)
za Przełęczą Jędrzejowicką już lepiej, wiaterek tylko trochę przeszkadza,
generalnie w dół,
potem skręcam na skrót Krzczonów-Miłochów, jedyny dziś odcinek w terenie

Lato w pełni. Pierwsi rowerzyści w krótkich gaciach wiosny nie czynią:

Podjazd w stronę Wzgórz 1200 metrów w 8 minut. Emerycki wynik:

Za to drzewostan niewycięty:

Ze Ślężą w tle:
Szaleli po polu po alkoholu:

Przystanek Jędrzejowice. Warto tu przysiąść:

Szczytna golfowa:



Kiełczyn. Jak śpiewał ongiś bard, "a mury runą":

Sowie w pełnym słońcu:

Widok z drogi Krzczonów-Miłochów:


Kategoria Masyw Ślęży


  • DST 27.90km
  • Czas 01:34
  • VAVG 17.81km/h
  • VMAX 36.00km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jak się ciężko dziś jedzie

Piątek, 3 marca 2017 · dodano: 03.03.2017 | Komentarze 4

Trasa_Opoczka_Bojanice_Bystrzyca Grn_Burkatów_Bystrzyca Dln.

Po wczorajsze nieoczekiwanej wizycie 
Działu Technicznego ekipy Cancellara
można wypróbować sprzęt.
Hamulce hamują!
....................................................................

słońce to tylko ułuda
dziury łatają
wypalają łąki
palą liście  po ogrodach
Bojanowiczanie
a wiatr na mnie napadaywuje
w porywach jadę max. 15 km/h.
od Bojanic lepiej i zjazd w stronę Bystrzycy Grn. w miarę
próbuję skręcić z Burkatowa na Witoszów, docieram jedynie do skrzyżowania drogi z Bystrzycy Dln,
wiatr mnie zatrzymał, więc po co się męczyć i jadę przez  Dolną
tu mi się siodełko skrzywiło, po myciu roweru 
tu  mniej wiatru, więc nawet wykręcam przez chwilę max 36 km/h.
generalnie ciężko
więc lepiej placki żreć po chałupach


Słońce to tylko ułuda. Dość już mam tego wiatru, już po 2 km miałem dosyć...:

Makowice, Ślęża:

Makowice, Ślęża i niewycięte drzewa:

Tu wiatr się zmienił, jadę znacznie szybciej pod górkę:

Osiągnąłem dziś najwyższy punkt (291 m n.p.m.). Pełen sukces:

Już w 2020 r. będzie można tędy jechać pociągiem, więc na starość w sam raz z rowerem do Zagórza, pętla wokół jeziora i z powrotem w pociąg i do domu:

Drzewa przeszkadzają żywym:

Upadły Burkatów w rowie melioracyjnym:

Nie można obrócić zdjęcia. Jak zrobię w pionie, potem obrócę to tu przyczepia się bokiem:
Teraz w tę stronę, bo wiatr mnie zatrzymał, więc mam go teraz w plecy. Z prawej droga Burkatowa:




  • DST 21.80km
  • Czas 01:11
  • VAVG 18.42km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Sprzęt Lincoln
  • Aktywność Jazda na rowerze

Słoneczna Równina

Poniedziałek, 27 lutego 2017 · dodano: 27.02.2017 | Komentarze 7

Trasa_Niegoszów_Wilków_Gruszów_Śmiałowice_Panków_Niegoszów


Tradycyjne wyjście w południe.
Dużo słońca.
Wiaterek południowo-wschodni,
czyli raz pod wiatr, potem z wiatrem...
i tak cały czas.

Wychodzę - wiaterek
Potem w stronę Niegoszowa z wiatrem
Niegoszów-Wilków wiaterek
Wilków-Śmiałowice z wiatrem
Śmiałowice-Panków pod wiatr
Panków-Świdnica pod wiatr

Z atrakcji to cztery traktory, przed Pankowem, puszczam je przodem, bo mam z górki, więc chwilę czekam.
I konie.

Tradycyjna pętla. Start przez Niegoszów:

Jeszcze śnieg wysoko na Wielkiej Sowie:

Patrz - Ślężą:

Kierunek Śmiałowice:

Lincoln w Pankowie:

Koniki. Kon-Tiki:

I znowu Niegoszów, koniec pętli:

Perspektywa z miastem w tle:




  • DST 20.10km
  • Teren 0.80km
  • Czas 01:13
  • VAVG 16.52km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Sprzęt Lincoln
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wichrowa Równina

Środa, 22 lutego 2017 · dodano: 22.02.2017 | Komentarze 1

Trasa_Sulisławice_Wiśniowa_Bagieniec_Bolesławice_St. Jaworów_Witków_Milikowice_Słotwina

Pochmurno i ciepło.

Wychodzę w samo południe na Równinę.

Jadę na północ, wiatr w plecy.
Potem skręcam na zachód i się zaczyna.

Najgorzej
między Bolesławicami a Milikowicami
silne porywy od pól, co mnie zatrzymują.
We wsi jak by mniej wieje, potem z górki do Milikowic, też mniejszy wiaterek w dole.
Skręcam nad Milikowicami, potem na zachód, znowu mnie zatrzymuje.
Jakby kropiło trochę.
Kolejna zmiana kierunku zasuwam prosto na miasto i teraz wiatr w plecy.
To samo pod kominem. Szybciej jadę pod górę niż z góry.

Wiśniowa:

Bagieniec:

Widok na miasto i Sudety:

Milikowice:

Masyw Ślęży:

Znowu Sudety:

Mój wehikuł:




  • DST 22.20km
  • Czas 01:13
  • VAVG 18.25km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Sprzęt Lincoln
  • Aktywność Jazda na rowerze

Obniżenie Podsudeckie

Niedziela, 19 lutego 2017 · dodano: 19.02.2017 | Komentarze 2

Trasa_Witoszów Dolny_Bystrzyca Dolna


Najpierw kompresor.
Potem przez Osiedle Młodych Emerytów.
Słoneczko super!
Tylko wiatr, północno-zachodni, w Witoszowie go odczuwam, chwilami porywy.
Śnieg już zdechł, kryje się jeszcze po rowach melioracyjnych, a na polach jeszcze duże bajora. Sunę wzdłuż Obniżenia Podsudeckiego, Pod las nie jadę, Na Pogórzu już praktycznie śniegu też już nie ma.
Od skrzyżowania na Modliszów mam optymalny wiatr w plecy, więc do Bystrzycy Dolnej zasuwam ponad 40 km/h albo i więcej.
Tylko dziur przybyło.
Dużo cyklistów na drogach, nawet co niektórzy pozdrawiają.
Pierwsze rowery na wojażery.

Witoszów Dolny:

Tradycyjna trasa. Setki razy tędy jechałem:
Smożek nad miastem:

Błota, na razie nie, dziękuję:

Fajna pogoda, warto wyjść:

Chwila przerwy na picie:

W oddali Ślęża:

Pogórze taje:

Kierunek Weistritz:

I Góry Sowie w oddali:




  • DST 6.70km
  • Temperatura 8.0°C
  • Sprzęt Lincoln
  • Aktywność Jazda na rowerze

Próba Lincolna

Piątek, 17 lutego 2017 · dodano: 17.02.2017 | Komentarze 8

Trasa_Zawiszów


Umyłem Lincolna
Po południu zrobiło się słonecznie po porannych opadach.
Wychodzę na chwilę sprawdzić sprzęt w praktyce.
Trochę się zablokował łańcuch, ale w końcu kapnąłem się o co chodzi.
Jadę przez pobliski Zawiszów. Krótka pętelka.
Na pierwszy raz wystarczy.























  • DST 3.50km
  • Temperatura 12.0°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kompresownia_czyli ogólny marazm

Czwartek, 16 lutego 2017 · dodano: 16.02.2017 | Komentarze 8

Dzień dobry!

Wyjście z rowerem na stację benzynową.
Wiek XXI, nie mogę się dalej dorobić, w tym życiu doczesnym, pompki.
Pompuję do 3,5.
Z nową tylną oponą Tough Tom i świeżą dętką Schwalbe spaceruję sobie z rowerkiem (bo lubię).
Słoneczko przygrzewa i śnieg już całkiem zemdlał.
Dobrze, że z powrotem jest pod górkę, to mogę w końcu jechać, bez hamulców.
Przewierciłem wszystkie śrubki hamulcowe. I nic.
Trza dalej inwestować w kolarstwo.
Wiosna, panie Sergeant!

A jutro się biorę za demadyzację Lincolna.
:{)}}}}}

Pachnie gumą:

Smog zdaje się nie odpuszcza:



O, choinka!:



W końcu górka. Pierwsze metry zaliczone:




  • DST 37.40km
  • Teren 1.50km
  • Czas 02:17
  • VAVG 16.38km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Sprzęt Lincoln
  • Aktywność Jazda na rowerze

Grudniowy Lincolning_4

Sobota, 10 grudnia 2016 · dodano: 06.01.2017 | Komentarze 0

Trasa_Bystrzyca Dln._Burkatów_Bystrzyca Grn._Lubachów_Zagórze_Lubachów_Bystrzyca Grn_Burkatów_Bystrzyca Dln.


ciepło
przeciwny wiaterek
tafla Jeziora pokryta miejscami lodem
ostatnia przejażdżka w tym roku...
zaliczam OTB
koszmar
the rest is silence












  • DST 28.00km
  • Teren 6.10km
  • Czas 02:03
  • VAVG 13.66km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Sprzęt Lincoln
  • Aktywność Jazda na rowerze

Grudniowy Lincolning_3

Piątek, 9 grudnia 2016 · dodano: 09.12.2016 | Komentarze 5

Trasa_Słotwina_Milikowice_Mokrzeszów_Jeziorko Daisy_Witoszów Grn./Dln.


Słoneczko.
Nadeszły grudniowe upały.
Potrzebne przez chwilę okulary przeciw-słoneczne.
Dzisiaj ambitnie.
Pogórze Wałbrzyskie.
Pomęczę Lincolna w górskim terenie.
Czyli nad Daisy od strony Mokrzeszowa.
Walka z porywistym wiatrem północno-zachodnim.
Już od ciepłowni.
Płaskowyż Milikowicki najbardziej narażony na silne przeciwne podmuchy.
W Mokrzeszowie słońce się kończy.
Wiatru trochę mniej.
Ale dopiero jak wjadę do lasu to nie będzie wiało.
Podjazd przez Mokrzeszów nawet sprawnie idzie.
Tu zaczyna się błotko.
Wjeżdżam niechcący na teren kompostujących się bel.
Masakra.
W tył zwrot, bo osłonięte dookoła płotem.
Przed Daisy kapnęło kilka kropel ale to wszystko co z nieba miało dzisiaj spaść.
Koniec błota.
Zaczynają się leśne kobierce z liśćmi.
Jak zwykle trzeba uważać na dziury i gałęzie.
Chwila przerwy nad Jeziorkiem i wchodzę na Szlak Ułanów.
Niesamowity wiatrołom leży...
Potem odbijam w lewo ze szlaku, chcę pojechać przez Wzgórze (były kamieniołom?).
Ale na końcu lasu siatka, ale jest ścieżka przykryta liśćmi prowadzi w prawo i w dół.
To był nowy fragment dla mnie.
Potem w lewo i jestem na skraju lasu.
Tu już kiedyś śmigałem.
Potem wracam na szlak.
Znowu błoto, wpadam lewą stopą.
Po chwili patyk do ręki i otrzęsiny Lincolna z błota oraz z letnich bucików w potrójnych skarpetach.
Zjeżdżam do Witoszowa Górnego.
Nawet jedzie jakiś kolarz na kolarce, pozdrawiam, ale nie odpowiada,
Teraz już tylko z górki i wiaterek już nie przeszkadza.
Wracam o 15:00, temperatura nadal wysoka +9 C.


























  • DST 17.90km
  • Teren 11.30km
  • Czas 01:10
  • VAVG 15.34km/h
  • Temperatura 2.0°C
  • Sprzęt Lincoln
  • Aktywność Jazda na rowerze

Grudniowy Lincolning_2

Niedziela, 4 grudnia 2016 · dodano: 04.12.2016 | Komentarze 17

Trasa_Tomkowa_Bolesławice_Bagieniec_Zawiszów

Niedziela
Słońce
Wiatr ZERO
Wychodzę:
13:04
Ubieram niedzielne ciuchy (spodnie w kolorze jasnym, w sam raz na polną orkę) i zimowe trzewiki w potrójnych skarpetach.
Błota poślizgowe czekają.
Idę na Równinę na północ od miasta. Wybieram ciężkie polne dróżki.
Co chwila warunki się zmieniają. Zamarznięte kałuże i ślady po pojazdach oraz jednośladach.
Czeka mnie dzisiaj 5 odcinków specjalnych w terenie.
Zmieniam kierunek, to słońce przygrzewa, więc błoto taje.
Najgorzej za Bolesławicami lekki podjazd błoto poślizgowe więc się koła boksują, nawet ciężko.
I tak będzie do końca. Raz twardo, raz miękko.
W Bolesławicach na wiadukcie stoi trzech rowerzystów - pozdrawiam ich. Trainspotterzy.
Potem jadę wzdłuż przekopu linii kolejowej do Jaworzyny.
Tu widzę w oddali jakąś sylwetkę.
Gdy się zbliżam wyprzedza mnie niespodziewanie pies...
Pan krzyczy, że nie gryzie.
Chwilę rozmawiamy, nie spodziewał się, że ktoś tu jeździ, a ja mu to samo, że ktoś tu chodzi.
Dziwi się, że można po takich błotach zasuwać.
Tłumaczę, że lubię... i że znam teren.
Potem omijam Bolesławice, robię skrót przez pole w stronę Bagieńca. 
Tutaj jeden odcinek z wysokimi chaszczami witek wysokości rowerzysty po obu stronach więc, jazda między tyczkami.
Najlepsze są dzisiaj trzeszczące lody na kałużach, które z przyjemnością kołami rozgniatam (te małe).
Odgłos pękającego lodu - podoba mi się.
Potem przed Bagieńcem skrót w lewo i ekstremalny zjazd po zamarzniętej dróżce.
Tutaj powietrzne akrobacje.
Jakiś samolocik leci nisko nad Wzgórzem Strzelnica, specjalnie dla mnie ten pokaz. Dosłownie kilkanaście metrów nad drzewami.
Potem robi koło i jeszcze raz tylko, że wyżej, jak już odleciał na trzecią rundę, to zbliża się śmigłowiec też z tam tej strony.
Dziwne nagromadzenie statków powietrznych na jeden km kwadratowy.
Potem w Bagieńcu trochę chłodniej, bo tu taka mała kotlina, więc słońce mniej przygrzewa, ale tylko przez chwilę, bo znowu wynurzam się na górkę.
Tylko budzę zaspane snem zimowym psy. 
Bagieniec czuwa. Bagieniec szczeka. Efekt ustawionego w szeregu domino.
Kolejna dróżka to zamarznięte, to rozmrożone.
Tu jedzie jakiś rowerzysta w stronę Sulisławic.
A ja - znajduję patyk i tradycyjnie strzącham błoto z Lincolna.
W Zawiszowie jeszcze jeden rowerzysta.
Powrót:
14:55
Sprawdzam temperaturę +1.5  C.

Lód jest, można śmigać:

Miejsce średniowiecznych zbrodni:

Wiadukt nad rzeczką Jabłoniec:

Przede mnę Tomkowa. Nawierzchnia jak widać:

Znowu Ślęża:

Teraz obwodnica koło stacji Bolesławice Świdnickie. Nie chce mi się jechać asfaltem przez wieś:

Stacja tuż, tuż:

Pole, pole przede mną:

Pole, pole za mną:

W oddali po lewej wiadukt nad polną dróżką do Bolesławic. Znam, Jechałem:

A ja po prostej. Dzisiaj najgorsze błoto poślizgowe. Buciki też się ślizgały po roztopionej mazi:


Tutaj szukam trawki na dróżce, bo po błocie hardkordzik. Lekki podjazd, ale wymagający. Lincoln-ślizgacz daje radę:

Najgorsze już za mną? Obawiam się, że nie:

Po prawej stronie wykop linii kolejowej do Jaworzyny Śląskiej:

Aleja iglaków:

Rzut oka w tył na Góry Sowie i Pogórze Wąłbrzyskie:

Zwis:

Zwis na tory:

Dbałość o sprzęt: