Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi ajk z miasteczka . Mam przejechane 26072.10 kilometrów w tym 7123.15 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 13.85 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 100854 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy ajk.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 39.70km
  • Teren 13.20km
  • Czas 02:40
  • VAVG 14.89km/h
  • VMAX 42.00km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Roverowa ciepła sobota

Sobota, 9 września 2017 · dodano: 10.09.2017 | Komentarze 3

Trasa_Makowice_Wieruszów_Bojanice_Lubachów_Bystrzyca Grn._Witoszów Dln.

wychodzę o 16:33
dziś w programie Bystrzycki Las + Pogórze Wałbrzyskie
najsampierw
harce po polach Makowic-Wieruszowa
nie tylko kuku_rydza
a takoż te bezkresne słoneczniki

wjazd w Góry Sowie od Bojanic
tradycyjny podjazd do Kanciarskiego Buka
zjazd po tych kamieniach do Lubachowa - najgorsza droga w okolicy 
jeszcze widno, badam drogę w Bystrzycy Górnej w stronę Pogórza
domyślam się gdzie wyjadę, pod koniec trawa rzuca się na drogę
dojeżdżam na skraj lasu (tu kiedyś brnąłem na Widną Górę) 
teraz w prawo
po kilkuset metrach zamiast od razu prosto do drogi, badam dróżkę za szlabanem
fajnie mnie prowadzi, pod koniec skręca do lasu,
pod górę nie jadę (nie tym razem) wracam i widzę przegapiony skręt wzdłuż pola 
wyjeżdżam koło drzewa z drewnianą konstrukcją na nim
teraz przez Witoszów i do domu
wyjątkowo dziś ubrany na krótko + ponownie nakładam ochraniacze od początku, da się jechać
powrót: 19:44
ale dalej ciepło

Zjazd na Makowice:

Malowniczy zjazd pośród kukurydzy:

Znowu słoneczniki na tle Sowy:

Powiem krótko, jest ładnie:

W oddali szpalery drzew przy drodze na Lutomię oraz Góry Sowie na tylnym planie:

W tę dolinę  za chwilę wjadę:

Asfaltowe ścieżki weszły w las:

Dojeżdżam do słynnego drzewa:

Kanciarski buk, jakoś się trzyma:

Jedyny jako taki widok po drodze na Lubachów; trzeba walczyć z kamieniami i wyżłobioną, mokrą drogą:

Dróżka za Bystrzycą Grn. zachęca do zasuwania:

Dalej rtochę kępek trawy, raczej nie lubię:

Widok po raz pierwszy z tego miejsca:

Z górki się świetnie sunie:

Wiele razy tu przystawałem, ale dziś pierwszy  raz tędy zjechałem:




  • DST 49.70km
  • Teren 18.30km
  • Czas 02:48
  • VAVG 17.75km/h
  • VMAX 40.00km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z rozmyślań o słońcu w Masywie Ślęży

Piątek, 8 września 2017 · dodano: 10.09.2017 | Komentarze 9

Trasa_Pszenno_Zebrzydów_Biała_Chwałków_Przełęcz Tąpadła_Jędrzejowice_Kiełczyn_Książnica_Krzczonów_Miłochów_Jagodnik

pomimo burz geomagnetycznych na słońcu i najsilniejszych wybuchów plazmy od 12 lat
wychodzę
cel: Masyw Ślęży
czy ta chmura słonecznych elektronów na mnie wpłynie
nie wiem
dużo chmur i słonce praktycznie z rzadka zza nich wychodzi
atmosfera w piątek po południu
mały ruch
ptaki jakoś nie śpiewają
przebijam się dookoła Pszenna i wjazd na polny skrót do Zebrzydowa
wiaterek w plecy
zasuwam szybko po tym żużelku

po 19 km wjazd w teren za Chwałkowem (znam, bo raz jechałem)

premiera nakolanników i nałokietników (bo będą kamienie)
droga z miśkami
potem ją gubię
na drodze ku memu i sarny zdziwieniu (która siedzi na drodze)
ona z trudem się podnosi i czmycha w las
mijam czarny szlak
potem zielony
Krzyżowa Droga 
dróżek tu bez liku
wszystkich nie znam

w końcu docieram do czarnego szlaku pieszego i drogi na Przełęczy Tapadła
jadę chwilę asfaltem, lecz odbijam w las
tu kamienie najlepsze 
chwila przerwy na Przełęczy, spokojnie nikogo prawie nie ma 
dalej do Jędrzejowic terenem
z tym, że na początku objeżdżam żółty szlak
by wyjechać koło domku z dwoma szczekaczkami (tym razem zagłusza je spalinowa kosiarka, więc nie lecą i nie szczekają)
tu lepiej znam dróżki więc się nie zgubię

Krzczonów - dalej kładą asfalt + zwęzili jezdnię
nowy asfalt przez Jagodnik skończony + kolejna stłuczka na skrzyżowaniu...
policmajster kieruje ruchem

heja na Masyf:

jak dobrze, że dużo chmur, ale promieniowanie przenika do kości:

Skrót polny do Zebrzydowa:

Już jestem w Chwałowie:

w lewo kiedyś jechałem, teraz prawo ze ślężańskim misiem:

trzy tercje, tym razem wybieram środkową, prawą już zaliczyłem, a lewą? teraz nie wspomnę:

mam za sobą kamienie, teraz już tylko lajcik:

przystanek Przełęcz Tąpadła

burze geomagnetyczne w apogeum, jak żyć?:

a na razie świat nie zniknął:

tu w dół jechało dwóch rowerzystów, przypadkiem dzwoniłem dzwonkiem (a żem ich nie widział), a to się zdziwili:

zawsze warto się oglądać:

śmiertelne promienie wypalają druty:

Masyw Ślęży z drogi Krzczonów -Miłochów:

trza wykarczować wszystko co rośnie:


Kategoria Masyw Ślęży


  • DST 26.20km
  • Teren 7.80km
  • Czas 01:36
  • VAVG 16.38km/h
  • VMAX 45.00km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po deszczu świeże błotko, czyli krótki rajd po Pogórzu

Środa, 6 września 2017 · dodano: 07.09.2017 | Komentarze 0

Trasa_Słotwina_Witoszów Dln._Mokrzeszów_Milikowice_Słotwina

wychodzę tuż po deszczu

słońce się przebija
ciepło, nawet przygrzewa
sunę na Witoszów przez Ametystową Drogę
za szkołą nowy asfalt, ale tylko kilkaset metrów nowej dróżki

potem wjazd w teren 
w stronę byłego wysypiska, przez piaski i bajora byłego kamieniołomu
w stronę Sowiny, ale widzę wcześniej dróżkę przez pole (miałem jechać inaczej)
jadę po raz pierwszy przez górę Chłodnik (370 m .n..p. m.) i wiem gdzie wyjadę
fajny zjazd 

błoto niezłe w stronę Mokrzeszowa, więc znowu wszystko pobrudziłem

widzę chmury 
i dobrze, że zmieniłem trasę

teraz szybki zjazd przez Mokrzeszów
do domu
za Milikowicami można się rozpędzić, uciekam przed chmurami deszczowymi znad Dobromierza i Strzegomia
tuż przed domem zaczyna się deszcz, ale zdążam dojechać

Ametystowa Droga:

Masyw Ślęży:

Widok na Witoszów, Pogórze i Góry Sowie:

Pogórze Wałbrzyskie:

W stronę Sowiny:

Podjazd w stronę Sowiny, ale jeszcze nie wiem, że skręca na Chłodnik:

Chłodnik przede mną:

Romantyczne widoki za mną:



Zjazd z Chłodnika:

Radoń i przebłyski słońca:

W oddali deszcz.

Już prawie mnie dogonił:




  • DST 36.10km
  • Teren 19.50km
  • Czas 02:07
  • VAVG 17.06km/h
  • VMAX 33.00km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pochmurna Równina

Wtorek, 5 września 2017 · dodano: 05.09.2017 | Komentarze 0

Trasa_Zawiszów_Bagieniec_Wierzbna_Kalno_Pożarzysko_Domanice_Gola_Stefanowice
_Gruszów_Wilków


rajd bez historii
po znanych sobie polach i pagórkach Równiny
odpoczynek po wczorajszym
wiatr przeciwny
czasami znikał
a po zmianie kierunku na południowy nie przeszkadzał
zaliczam dziś prawie 20 km po wertepach
bagienieckie psy pomagają narzucić szybsze tempo przez Wąwóz Jabłońca...

za Kalnem widać Śnieżkę i Karkonosze z Łabskim Szczytem (przez lunetę)
zjazd z Pożarzyska szybki nie hamuję się....
skrót przez mostek podjeździk krótki do pałacu w Domanicach
tu trochę asfaltem przez wieś
potem do Stefanowic przez pola - błota brak

w końcu na ostatnim odcinku polnym za Wilkowem błoto poślizgowe,
tak to jest jak się wybiera skróty...
samo odpadnie... (błoto)
kurtki dziś nie potrzebne
pola już zaorane
tylko kukurydza się trzyma

Tak to dzisiaj wygląda:

Nawet ładnie miejscami:

Kallendorf (ktoś przepisał z Wikipedii, a tam był błąd, czyli kto czyta nie błędzi*):

Widok na Sudety (stąd widać Karkonosze ze Śnieżką):

Kamieniołom w Pożarzysku:

Widok na Masyw Ślęży z Pożarzyska:

Widok na Jezioro Mistkowskie z Pożarzyska:

Skrót w stron Domanic:

Pałac w Domanicach, psy szczekają a rower jedzie dalej:

Poświata nad Sudetami:

Tradycyjny motyw:
* błędzić - robić błędy
:{)}}}}}




  • DST 49.10km
  • Teren 5.50km
  • Czas 02:54
  • VAVG 16.93km/h
  • VMAX 41.00km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Sowiogórska popołudniówka, czyli strategia dwóch kurtek

Poniedziałek, 4 września 2017 · dodano: 05.09.2017 | Komentarze 0

Trasa_Bystrzyca Dl._Burkatów_Bystrzyca Grn._Lubachów_Toszowice_Michałkowa_Lubachów_Bystrzyca Grn._Burkatów_Bystrzyca Dl.

15:49 wyjazd
ciepło 21°C, chmury, wiaterek
ubieram kurtkę, ale zaraz ściągam.
przyjemna jazda do Lubachowa

Słyszę dialog koło Mariażu, syn z mamą jadą na rowerach:
Chłopiec:
- O, jakie koła!
Kobieta:
- Co ?
Chłopiec:
- Jakie ten Pan ma koła!

(Mam okrągłe...)

16:46 dobijam do tamy
tu już chłodniej i silniej wieje, ale da się wytrzymać.
za chwilę podjazd to się rozgrzeję

16:58 Podjazd - czerwony szlak MTB
Ten kilometrowy podjazd daje nieźle popalić...

17:13 Przełom Dunajki
postój 10 minut
dogania mnie piechur ustawia sprzęt fotograficzny na platformie widokowej
jadę dalej
próbuję na pierwszym skrzyżowaniu drogę w lewo, fajna, ale głęboka kałuża i nie da się ominąć bo z lewej przepaść

dosypali szutru w w lesie, a nie było i wyrównali drogę

17:59 Wyłaniam się na drogę po trzech górskich łąkach

ostatnia łąka - podmarsz bo stromo te 50 metrów

potem wspaniałe widoki na Sowę

i Ślężę


18:14 krzyż w Toszowicach nad Walimem
postój 10 minut
zakładam kurtki dwie bo spocon jest 
choć słoneczko się przebija zza chmur
a w dolinach wieje i już chłodnawo 
koło Białej Sowy zamknięte - remont mostku
a przy Zielonym Jarze mostek jakby zrobiony...

18:43 znowu tama
wiaterek i spokojna jazda

19:11 rogatki miasta

19:32 :przyjazd
16°C


Kategoria Góry Sowie


  • DST 43.10km
  • Teren 5.00km
  • Czas 02:24
  • VAVG 17.96km/h
  • VMAX 33.00km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ścigany przez deszcze niespokojne...

Niedziela, 3 września 2017 · dodano: 03.09.2017 | Komentarze 0

.......................................................................
... i dogoniony
.......................................................................

Trasa_Opoczka_Wieruszów_Lutomia Mała_Lutomia_Mościsko_Grodziszcze_Krzyżowa_Makowice_Opoczka_Burkatów
_Witoszów Dln.

na rogatkach miasta widzę chmury z północy
gnają na południe

plan na dziś: 
Michałkowa przez Lutomię

dwie kurtki długie spodnie i inne gadżety na wszelki wypadek pogodowy
a tymczasem słoneczniki vangogowskie kłaniają się w pas

w Wieruszowie już mnie doganiają

na polnej drodze za tym wielkim drzewem już nieźle pada
jeszcze z 5 minut i dotrę do
wiaty w Lutomi Małej
kilka metrów obok stoi czarny byk rozpłodowy deszcz mu nie przeszkadza

40 minut przymusowego  postoju

wybija mnie to z rytmu
druga kurtka sucha - zakładam
trochę żem przemocozn
góry dzisiaj nein

wracam przez Mościsko a tu dożynki 




potem boczniakiem do Grodziszcza



przez Krzyżową i do Makowic


skrót Opoczka-Burkatów


jeszcze wcześnie
jeszcze zryw
pętla przez Burkatów i Witoszów

wiaterek trochę przeszkadza

 w końcu nawet słońce
tanken tanzen

po powrocie 14 stopni




  • DST 52.40km
  • Czas 02:56
  • VAVG 17.86km/h
  • VMAX 44.00km/h
  • Temperatura 32.0°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Góry Czarne_Niedźwiedzica

Czwartek, 31 sierpnia 2017 · dodano: 31.08.2017 | Komentarze 0

Trasa_Bystrzyca Dl._Burkatów_Bystrzyca Grn._Lubachów_Zagórze Śl._Jugowice_Olszyniec_Jedlina Zdr._Niedźwiedzica_Zagórze Śl_Lubachów_Bystrzyca Grn._Burkatów_Bystrzyca Dl.

Pętla w Górach Czarnych,
tylko asfalt,
odpoczynek po ostatnich wertepach i podmarszach.
Po 16 nadciągnęły chmury, więc słońce nie będzie męczyć.
Wiaterek lekki.
Tempo spokojne, bo dużo podjazdów i upalnie, więc się nie szarpię.
Po drodze zjeżdżam na wszelkie możliwe boczniaki.
Boczniak od Olszyńca do Jedliny. Trudniejszy bo trzeba się wdrapać, ale za to żadnych OUT.
Tradycyjna przerwa w wiacie w Jedlince.
Zaliczam skrót przez Jedlinę w przeciwną stronę, odkryty miesiąc temu, tym razem pod górę.
Tutaj orzeźwiający wiatr i tak już do końca rajdu.
Potem Wielka Niedźwiedzica i przez Zagórze do miasta po nowym asfalcie.
Wiatr przed miastem nawet silniejszy.
Tak samo się nie śpieszę.

Dzisiaj ładne widoki będą:

Zagórze, widok na drogę do Dziećmorowic (tam gdzie ten szpaler drzew w oddali):

Teraz boczniakiem przez Olszyniec:

Kolej bystrzycka:







Przystanek Jedlinka:

Widok na Borową:

Odkryta przed miesiącem droga omijająca Jedlinę przez górę Kawiniec (479 m.). Dzisiaj pod górę:

Z super widokami:

Widać Jedlinę:

Podjeżdżam coraz wyżej i krajobraz za mną się zmienia:

Jeszcze raz Jedlina:

Masyw Włodarza:

Hen daleko Głuszyca:

Masyw Włodarza i Wielka Sowa:



Masyw Włodarza i Wielka Sowa z wyższego punktu:

Podlesie i Szerzawa:

Teraz za Podlesiem podjazd w kierunku Niedźwiedzicy:

Widok w kierunku Gór Suchych:

Widok w stronę Borowej:

Najwyższy punkt przed Niedźwiedzicą, tradycyjny przystanek:

Znowu Góry Suche:

Znowu Borowa i okoliczne górki:

Teraz zjazd przez Wielką Niedźwiedzicę:

Zamek Grodno:



I znowu Grodno:





  • DST 23.80km
  • Teren 13.40km
  • Czas 01:16
  • VAVG 18.79km/h
  • VMAX 32.00km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zachód słońca nad Równiną

Środa, 30 sierpnia 2017 · dodano: 30.08.2017 | Komentarze 0

Trasa_Słotwina_Milikowice_St. Jaworów_Jaworzyna_Nowice_Bagieniec_Zawiszów

godzina 19:00
po upalnym i słonecznym dniu można wyjść na wieczorną przejażdżkę.
dzisiaj odpoczynek na Równinie

lekki wiaterek
ku słońcu

kolka mnie łapię, chwila przerwy  śmigam dalej
tempo nawet dobre

za Milikowicami wjeżdżam na Węglową Drogę i tylko po polach 13 km do miasta
słońce już zachodzi

mijam się z szynobusem
zasuwam szybkim tempem przez pole pod górkę przed Bagieńcem

szybki zjazd  (tu teren wyrównali i biała nawierzchnia polna)

sarna myk przez dróżkę polną tuż za Bagieńcem
wznieciła kurz który widać w reflektorze

przyjemny chłód i zapachy od pół

zapach pasty i gnojowicy
jeszcze widno



Kierunek Milikowice:

Widok w tył na Góry Sowie:

Widok w przód na Pogórze:

Widok w tył na Świdnicę i Masyw Ślęży:

Ku słońcu:

Droga Węglowa:

Widok w tył na Pogórze:

Widok w przód na Jaworzynę:

Żwirownia w Jaworzynie:

Baczność! Strzeż się pociągu!:

Szybki podjazd przez pole w blasku księżyca:

Widok na miasto i Góry Sowie:





  • DST 42.20km
  • Teren 7.60km
  • Czas 02:47
  • VAVG 15.16km/h
  • VMAX 43.00km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

O kolarz jedzie... jaki brodaty...

Wtorek, 29 sierpnia 2017 · dodano: 30.08.2017 | Komentarze 0

Trasa_Jagodnik_Miłochów_Gogołów_Wirki_Wiry_Tąpadła_Łysa Góra_Przełęcz Tąpadła_Mysłaków_Kątki_Pszenno_Wilków

zero chmur, 
jak dla mnie za dużo słońca
cel:
zbadanie drogi od domku w lesie za Tąpadłą przez Łysą Górę pod Radunię.

Po drodze przed Gogołowem kolarz  + dziecko na siodełku mnie wyprzedza...

ja jednak jestem nie sprinter lecz długodystansowiec 
w Tąpadle prosto koło domku z dwoma szczekającymi i lecącymi za rowerem kundlami
tym razem prosto jadę po raz pierwszy dróżka fajna podjazd spoko
potem odbijam w lewo i 
najlepsze przede mną
700 metrowy podmarsz (jednak wczoraj było ciężej)
znowu się spocę
tym razem 22 minut potrzebuję by przebrnąć ten odcinek
już widzę łysą Górę, lecz to jeszcze nie koniec dróżką zakręca w lewo... 

teraz już wiem, najlepiej to w dół będzie....

tu dwóch kolarzy spotykam, szukają singla w stronę Przełęczy Słupickiej, doradzam + jadą na Radunię
ja dookoła Raduni od północy 
po drodze było jeszcze dwóch kolarzy, poza tym nikogo

robię skrót do parkingu z góry (jeszcze żem tak nie jechał)

dalej się spuszczę na Mysłaków 
to się ochłodzę
ale jeszcze mija mnie jadący z dołu sapiący kolarz 

skrót polny na Mysłaków
dalej ku słońcu
wolę tędy wracać niż przez Wiry

przeciwny wiaterek
za Kątkami
kobieta z dziećmi na rowerach  i słyszę  z daleka chłopca głos:
-  O kolarz jedzie... jaki brodaty...
(normalnie sensacja XX wieku)

tu trochę już brak sił
tylko na herbacie jadę,,,,

skrót polny z Wilkowa
słońce już się skrywa z lekka za horyzontem

Mój cel:

Radunia przede mną. "Zaraz" tam będę:

Radunia. Skrót omijający Przełęcz Tąpadła:

Urokliwy szpaler:

Podmarsz. To Łysa Góra

Myślał ja, że koniec, a tu jeszcze nie:

O teraz koniec podmarszu:

W końcu da się jechać:

O, Sowy widać!:



i Nizinę Śłąską

Teraz pętla wokół Raduni, ze Ślężą w tle:



i z Wrocławiem na horyzoncie:

Widok na Wzgórza Kiełczyńskie:

Równina Świdnicka:

Tego skróciku nie próbowałem do Przełęczy Tąpadła. Nowy widok dla mnie:

Zjechałem z Przełęczy, skręcam w polną drogę na Mysłaków

Tradycyjne ujęcie Ślęży za Mysłakowem:

Widok w przeciwną stronę z Chełmcem, Śnieżką i Trójgarbem w tle:




Kategoria Masyw Ślęży


  • DST 34.10km
  • Teren 10.60km
  • Czas 02:24
  • VAVG 14.21km/h
  • VMAX 37.00km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Sprzęt Rambler 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Umiarkowany hardcore na Pogórzu

Poniedziałek, 28 sierpnia 2017 · dodano: 29.08.2017 | Komentarze 0

Rajd na Pogórzu_Bystrzyca Dln._Burkatów_Bystrzyca Grn._Modliszów_Gołuch_Witoszów

No to jadę!
Generalnie przyjemny wiaterek i chmury, ale miejscami słońce.
Sunę po nowym asfalcie w Bystrzycy Górnej.
Zaliczam ławeczki.
Podjazd raczej łatwy, miejscami trzeba depnąć.
Po drodze nikogo nie ma i błota też.
Przy ławeczkach grzeję się w słońcu.
Mój dzisiejszy plan zniweczyły zasieki na polu, których tu wiosną nie było.
Nie ryzykuje, bo różnie to bywa z właścicielami gleby.
To zasuwam przez Modliszów i skrót do Witoszowa przez krainę 4 kałuż.
Tu dopiero się zabłociło.
Za stawem wypatruję dróżkę odbijającą w prawo.
Próbuję.
Droga idealna do zjazdów dla ryzykantów.
POLECAM!
Gorszej drogi nie było w okolicy.
Zdobywam Gołuch (443 m n. p.m.)
Nachylenie góry daje popalić przy podmarszu.
Ten kwadrans sięgnie się bez końca....
(Na przekroju pod mapką widać pionową ścianę.)
Około 600 metrów trza leźć.
I znowu słońce przygrzewa...
U góry sporo liści wyszukuję intuicyjnie drogę.Byle by do czerwonego szlaku.
No to mam go.
Teraz jestem już w domu. Ale mknę po znanych mi bezdrożach na skraju Pogórza i tradycyjnie wyjeżdżam koło szkoły w Witoszowie.

W końcu jadę:

Koniec dziur! Będzie się jechało !

Po drodze do ławeczek:

Widoków brak, a mimo wszystko przyjemnie:

Ławeczki. Nic dodać, nic ująć:

Po wyłonieniu się z lasu przed Modliszowem:

Gdzie bursztynowy świerzop, gryka jak śnieg biała,. Gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina pała:

Tradycyjny rzut oka na Sowy:

Pole zamknięte. A miało być tak fajnie:

Modliszów:

Tego nie było w planie:

Tego się nie spodziewałem:

Podmarsz na Gołuch:

Przed chwilą wyskoczyła sarna. Na szczęście z 60 metrów przede mną. Trzeba uważać, bo nie wiadomo co w krzaczorach siedzi:

Teraz mój "skrót" do Witoszowa. W prawo ma się rozumieć:

Skrajem lasu po wertepach:

Za to ładne widoczki:

Ostatni odcinek przez pole do wsi:

Nawet jako taki kadr wyszedł:

Stamtąd jadę: